Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy otagowane „zebranie wiejskie”

  • sobota, 21 lutego 2015
    • Pokazówka

      Zebranie sołeckie, które odbyło się 20 lutego 2015 r w Sośniach, miało normalny przebieg. Najpierw wysłuchaliśmy relacji z działalności sołtysa Józefa Gąsiora podczas ostatniej kadencji. Wszystko wyglądało pięknie, sala prawie usypiała, gdy po informacji sołtysa: wydaliśmy ponad 4 tys. zł na poprawki po firmie wykonującej remont, jeden ze słuchaczy zapytał: dlaczego braki nie zostały usunięte w ramach gwarancji?  Sołtys wyjaśnił, że wykonawca proponował zbyt długie terminy na usunięcie niedociągnięć, że zamiast czekać na gwaranta postanowił zrobić to sam, trwoniąc przy tym sołeckie pieniądze.

      Oczywiście tak odpowiedzi nie sformułował, ale na rzucone z sali pytanie, "czy roztrwoniliście nasze pieniądze?" - odpowiedział twierdząco.

      W rywalizacji o kierowanie sołectwem z dotychczasowym sołtysem stanęła jedna osoba. Zebrani nie pamiętając o wydanych przez sołtysa niepotrzebnie sołeckich pieniądzach, poparli jego kandydaturę w stosunku ok.1:3, po czym około trzydziestoosobowa grupa opuściła salę. Zapewne "oni odebrali już swoją nagrodę".

      Interesujące było to, że w głosowaniu wcześniejszym, jak i przeprowadzonym po opuszczeniu sali przez tą grupę padła podobna ilość głosów. Ktoś przytomny zwrócił na szczęście uwagę na to kuriozum. Głosowanie zostało powtórzone na kartkach. Wtedy "na pomoc" trzyosobowej komisji liczącej głosy rzucili się "pomocnicy", którzy odwróceni plecami do sali, zasłaniając sobą widok na kartki z głosami, rozpoczęli ich liczenie. Prowadzący zebranie S. Budzik nie zareagował. Dopiero zwrócona mu przez uczestnika zebrania uwaga spowodowała reakcję i przywrócenie porządku. 

      Następnie odbył się cykl głosowań: czy sołtys ma być przewodniczącym rady sołeckiej, do rady sołeckiej, do komisji rewizyjnej. W radzie sołeckiej zmieniła się jedna osoba. Wszedł do niej zasłużony działacz. Szkoda tylko, że jest to człowiek, o którym zarówno w Sośniach, jak i w Ostrowie krążą niejednoznaczne opinie.

      Komisja rewizyjna w ilości czterech osób, została zdominowana, jak przystało na komisję sprawującą kontrolę nad działalnością merytoryczną i finansową sołectwa przez fachowców z tej dziedziny.

      To głosowanie zakończyło trwające ponad dwie godziny zebranie sołeckie. Można było usłyszeć komentarze o kartkach do głosowania krążących po kuchni oraz tam pozostałych, o członku komisji wyborczej krążącym w trakcie głosowania po szatni oraz o kartkach wyborczych podawanych zza pleców, raz z lewej, raz z prawej strony, czyli po dwie dla jednej osoby. Myślę jednak, że są to tylko plotki, ponieważ skrupulatna Komisja Wyborcza przeliczyła głosy rękoma gawiedzi, zasłaniając się przy tym od sali plecami kolegów, napisała protokół, w którym ilość kart wydanych, płynna ilość głosujących, oraz ilość kart zebranych do urny bilansowała się. Znajdujący się w gminie protokół niewątpliwie będzie zgadzał się od początku do końca.

      Obserwując organizację głosowania, miałem wrażenie, że zamieszanie powstałe podczas jego trwania było zamierzone, a siedzący za stołem Stanisław Budzik, który prowadził zebranie, nawet nie próbował zapanować nad rosnącym chaosem. Widać kiepski z niego organizator.

      W międzyczasie, w trakcie liczenia głosów, nastąpiła prezentacja trzech potencjalnych kandydatów na wójta.

      Fascynująca, jak zwykle, była prezentacja p. Budzika. Kandydat ten zarzucił już wprawdzie tematykę estetyczno - medyczną. Jego wystąpienie zdominowały sport i rekreacja. Roztoczył przed zebranymi wizję wspomnianej już niegdyś Malty w Sośniach. Na byłym lądowisku rolniczego "kukuruźnika" miałoby w Sośniach powstać piękne jezioro (po drugiej stronie drogi jest Zalew). Natomiast z ziemi i piasku uzyskanego przy kopaniu zagłębienia, mógłby zostać usypany... stok narciarski. W tym momencie sąsiad przy stole pokazał mi w telefonie zdjęcia z Zieleńca. Wtedy zrozumiałem perspektywiczne spojrzenie w przyszłość, jakie zaprezentował kandydat.

      Przecież teraz mamy Zalew, z którego nie można korzystać latem. Harcówka też większą część roku stoi pusta.Co prawda zbiorniki wodne z infrastrukturą są w: Antoninie, Ostrowie, Kobylej Górze, Miliczu. Ale oni mają tylko po jednym zbiorniku wodnym, które są raczej średnio oblegane. U nas będą dwa.

      Zdjęcia z Zieleńca pobudziły moją wyobraźnię. Narciarze, armatki śnieżne (ostatnio ze śniegiem bywa krucho), ratraki, znowu narciarze. Wyciąg z podgrzewanymi siedzeniami nawet w mojej głowie się nie zmieścił, ale taki mały, zwany wyrwirączką, czemu nie?

      Pomyślałem: ten człowiek to ma perspektywę rozwoju. Przecież do Sośni ze Szczecina, Gdańska, czy chociażby Poznania jest bliżej niż do Zieleńca. Taki nasz turystyczny "Sośnieniec". To się musi udać!

      Sołtysem został: Józef Gąsior.

      Nowo wybrana Rada sołecka: Bolesław Matysek, Lidia Baran, Grzegorz Maryniak, Janusz Broniecki, Tadeusz Górecki, Dorota Kurzawska.

      Komisja rewizyjna: Krzysztof Święcicki, Czesław Trzęsicki, Tomasz Chmielecki, Sabina Marzecka.

      Stan kasy sołeckiej, wg sprawozdania wynosi 17 000,- zł.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Pokazówka ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      sobota, 21 lutego 2015 15:23