Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • czwartek, 16 sierpnia 2018
    • Jazda po bandzie 2


       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Ałycza śliwa

      Czas na kolejną interpelację i odpowiedź wójta. Nie ukrywam, że pytania kierowane do wójta są niejednokrotnie wywoływane przez informacje prasowe, z których dowiaduję się tego, jakie to fundusze może pozyskać gmina z zewnątrz.



       

      Ponieważ emanujący* swą inteligencją na cały Urząd Gminy wójt tak naprawdę nie odpowiedział na zadane w interpelacji pytanie, tylko w swej odpowiedzi zacytował zasady przyznawania dotacji, których widocznie nie potrafił spełnić, poniżej krótka analiza otrzymanego tekstu. W tym wpisie zajmę się promowaniem drzew miododajnych. Tym bardziej, że aby skorzystać z tej propozycji, wystarczyło po prostu złożyć wniosek by dostać pieniądze.

      O zbawiennej wręcz roli drzew, szczególnie w panujące w tym roku upały, kiedy to każdy z nas szuka skrawka cienia, nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. Doskonałym przykładem nieprzemyślanych działań w stosunku do drzew, jest wycięcie kasztanów przed kościołem w Sośniach. Tworzyły one zacienioną aleję, gdzie po zakończonej mszy można było zatrzymać się, porozmawiać ze znajomymi, lub po prostu w cieniu zostawić rower. W okresie matur mogliśmy podziwiać ich specyficznie rozkwiecone gałęzie, a ich spadające, brązowe owoce, ukryte w kolczastych skorupkach były oznaką nadchodzącej jesieni.


      Jednak zgodna współpraca: administratora drogi, na której rosły kasztanowce (wójta), administratora kościoła i terenu wokół (plebana), oraz dysponenta pilarzy (pana* leśniczego), doprowadziła do tego, że kiedy świeci palące słońce, przed kościołem w Sośniach mamy niczym nieosłoniętą, rozgrzaną patelnię. Żeby do tego doprowadzić, najbardziej zainteresowany musiał ulec iście diabelskim podszeptom.

      Były lipy. Kałkowskie.

      Poza najłatwiej przez prawie każdego dostrzeganym efektem rosnących drzew - dawaniem cienia, drzewa odgrywają ogromną rolę w środowisku, w którym żyjemy. Poprzez pochłanianie dwutlenku węgla poprawiają skład powietrza. Oprócz tego, sadzenie drzew przynosi też wiele innych korzyści:

      • drzewa są środowiskiem życia wielu zwierząt,

      • oczyszczają powietrze z toksycznych gazów i pyłów,

      • zatrzymują wody opadowe,

      • wzbogacają powietrze o substancje lotne,

      • chronią przed hałasem,

      • urządzone tereny zadrzewione obniżają poziom stresu i agresji,

      • przyczyniają się do rozwoju wspólnot i społeczności lokalnej,

      • wpływają na poprawę stanu zdrowia.

      Mogły być nasadzone na terenie gminy Sośnie cieszące oko, dające cień ludziom, schronienie ptakom i pożytek pszczołom, sponsorowane przez Urząd Marszałkowski w Poznaniu drzewa miododajne. Mogły być drzewa, ale nie będzie drzew. Dlaczego? Bo Gmina Sośnie, czyli wójt – nie złożył wniosku na zakup drzew miododajnych. Dlaczego nie złożył? Wyjaśnia to w odpowiedzi na moją interpelację.

      Zanim złożyłem interpelację, pokątnymi kanałami doszły mnie słuchy, że przedstawiciel zainteresowanych drzewami miododajnymi kręgów zadał wójtowi pytanie, które później w interpelacji powtórzyłem. Mało tego, znałem odpowiedź, jakiej nasz gminny Geniusz udzielił. Ktoś zastanowi się: po co pytał, skoro znał odpowiedź? Po prostu wydała mi się ona tak kuriozalna*, że aż nie uwierzyłem, że wójt może podobne bzdury na użytek zewnętrzny, w celu usprawiedliwienia swej wygodnickiej bezczynności, wygadywać. Uważałem po prostu, że ten miłośnik pszczół wpuszcza mnie w kanał, albo robi z posiadanej informacji dowcip, bo takiego tłumaczenia nie spodziewał bym się nawet po klasycznym Januszu. Stąd moja interpelacja. Gdybym nie miał tego na piśmie z czerwoną pieczątką wójta Budzika, dalej bym nie wierzył, ale on to naprawdę napisał!

      Okazuje się jednak, że pojęcie Janusz nie wyczerpuje wiadomego stopniowania. Kolejnym szczeblem „wtajemniczenia” pewnie jest określenie Geniusz.

      Czytamy: Gmina Sośnie nie składała wniosku na zakup drzew miododajnych, gdyż nie dysponuje zapleczem technicznym umożliwiającym sadzenie i pielęgnację drzew. Przecież i tak wiemy, że twarz Gminy pod wodzą Stanisława Budzika to raczej topór i piła zwana potocznie sztilką.

        

      Zastanówmy się, czego potrzebujemy do sadzenia i pielęgnacji drzew? Czym nie dysponuje karlejąca* Gmina Sośnie? Najpewniej potrzeba łopaty (szpadla, sztychówki) i do kilkukrotnego podlania wsadzonych drzewek – konewki (może też być wiadro, stara miska lub garnek), oraz palików, do których przewiążemy wiotkie pnie młodych drzewek. O takie podpórki w gminie, która ma około 53% lesistości nie powinno być trudno. W lasach robi się przecinki, pielęgnacje i inne czynności, przy których (co nietrudno zauważyć spacerując po lesie) pozyskiwane są różnego rodzaju kołki i nie trzeba ograniczać się do poszukiwania takowych w swym najbliższym otoczeniu. Sądzę, że najwierniejsi leśnicy by nie odmówili. No chyba że prawdą jest, że nawet na nich wójt nie może liczyć?

      Są ściśle określone zasady przyznawania dotacji m.in. w okresie 5 lat od przyznania dofinansowania, podmiot, który uzyskał dotację (Gmina Sośnie) nie może zbywać sadzonek objętych dofinansowaniem innemu podmiotowi, ani też zmieniać miejsca posadzenia sadzonek na inną nieruchomość, darować innemu podmiotowi ani w inny sposób rozporządzać sadzonkami. Może to zdanie jest kluczowe w odpowiedzi wójta? To, że nie można zbywać, czyli sprzedawać sadzonek może faktycznie utrudniać wyegzekwowanie „należnego 10%”. W przypadku obumarcia drzew w okresie 5 lat od przyznania dotacji Wnioskodawca (Gmina Sośnie) zobowiązany jest dokonać nasadzeń uzupełniających. Na to też jest rada. Posadzić rośliny tak, jak należy i włożyć jeszcze w tą czynność serce. Ja wiem, że trudno wkładać coś, czego podobnie, jak szpadli kołków i konewek się nie posiada. Należy jednak chociaż spróbować, a nawet jeśli by trzeba co którąś roślinę uzupełnić, to taki wydatek budżetu gminnego z pewnością nie zrujnuje. Korzyści z takiej akcji mieszkańcy gminy czerpać mogliby całe lata.

      Jednak wójt Gminy Sośnie, podobnie jak Horst Sobota w „Wielkim lesie” Nienackiego, całym sobą jest przeciw drzewom. Najpierw pozbawił, przez swą nieudolność, mieszkańców Gminy Sośnie szans na OZE. Za 4600 złotych każdy chętny mógł posiąść wartą ponad 20 000 zł instalację fotowoltaiczną lub inne ekologiczne źródła energii, co zostało wnikliwie przeanalizowane przez komentatora pod poprzednim wpisem. Teraz przez swą nieudolność i bezczynność pozbawił Gminę Sośnie setek drzew miododajnych, które mogły być pożytecznym elementem upiększającym gminę, oraz pożytkiem dla pszczół. Uderzył w ten sposób wprost w pszczelarzy, a niektórzy z nich, omamieni kwiecistą wymową Geniusza, i tak ślepo go popierają.

      Nasuwa się pytanie: po co nam taki nieudolny wójt? Wójt, który nie potrafi (a może ma wewnętrzne opory?) czerpać z funduszy zewnętrznych, będących bezpośrednią korzyścią dla mieszkańców? Funduszy pozwalających pożytecznie upiększyć naszą gminę i stworzyć warunki bytowania dla pszczół, których wykonywaną pracę liczący wszystko Amerykanie, wyceniają na miliardy dolarów.

      Na zakończenie moje spostrzeżenie - podpowiedź dla wójta. Nikt nie wymaga posiadania od Gminy Sośnie sprzętu do sadzenia i pielęgnacji drzew. Nikt nie wymaga, aby to wójt i załoga kierowanego przez niego urzędu sadziła drzewa. Może nawet lepiej, żeby nie. Gmina, wójt, Urząd Gminy miał te drzewa zorganizować, czyli wystąpić do marszałka z wnioskiem. A sadzenie? Z pewnością każdy z naszych gminnych pszczelarzy osobiście posadziłby po kilka, kilkanaście drzew w swoim obejściu i okolicy. Przecież drzewa od marszałka nie muszą rosnąć na gminnym terenie. Gdyby jeszcze było mało rąk do sadzenia, to przez sołtysów też udało by się pozyskać wielu chętnych z miejscowości gminy. Paliki pewnie byłyby z lasu – znając nadleśniczego – nic by nie miał przeciwko. Łopata – prawie każdy ma w szopie swoją. Tym, którzy nie mają łopat, chętnie użyczę tych, które pozostały (zapewne nie tylko w moim obejściu) po radosnych czynach społecznych na stadionie w Sośniach, kiedy to strudzeni pracą czynownicy wracali do domów pozbywając się posiadanych łopat i grabi, rzucając je na pobliskie podwórza. Będzie następny czyn, gmina kupi nowe narzędzia. Praca była w czynie społecznym.


      Nam nie jest dane posadzenie w czynie społecznym drzew miododajnych. Wójt nie sprawdził się. Po co nam taki wójt?


      *Mikołaj RejKrótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem”.

      *kuriozum - rzecz lub zjawisko osobliwe, budzące zdumienie swą niezwykłością lub dziwacznością.

      *karleć -karłowacieć - maleć lub tracić zdolność wzrostu, tracić początkową wartość

      *emanować promieniować, wykazywać, wydzielać coś

       

       

      Podesłany mi przez znajomego wykaz, drzew i krzewów miododajnych (czyli to, co nas – gminę - minęło): drzewa owocowe, akacje, lipy różnego rodzaju, głogi. Jest tego cała lista:

      Ałycza śliwa – 30-50 cm – 23,00 zł/kpl Amorfa krzewiasta - 30-50 cm – 30,00 zł/kpl Aronia ciemnoowocowa - 30-50 cm – 25,00zł/kpl Berberys thunberga czerwonolistny - 10-20 cm- 11,00 zł/kpl Berberys thunberga czerwonolistny - 20-30 cm- 19,00 zł/kpl Bluszcz pospolity – 30-50 cm – 25,00 zł/kpl Czereśnia ptasia – 30-50 cm, - 20,00 zł/kpl Czereśnia ptasia – 50-80 cm, - 30,00 zł/kpl Dąb bezszypułkowy/szypułkowy – 40-60 cm 35,00 zł/kpl Dereń jadalny – 25-40 cm – 35,00 zł/kpl Glediczja trójcierniowa – 30-50 cm – 50,00 zł/kpl Głóg jedno/dwuszyjkowy – 30-50 cm – 29,00 zł/kpl Grusza pospolita/polna 30-50 cm - 50,00zł/kpl Irga błyszczaca – 20-40 cm – 23,00 zl/kpl Irga błyszczaca – 30-50 cm – 40,00 zl/kpl Irga pomarszczona – 20-40 cm – 15,00 zł/kpl Irga pozioma – 10-20 cm – 15,00 zł/kpl Irga pozioma – 20-40 cm – 22,00 zł/kpl Irga rozkrzewiona – 15-25 cm – 20,00 zl/kpl Irga Ursynów - 20-30 cm – 25,00 zł/kpl Irga Ursynów – 10-20 cm – 19,00 zł/kpl Jaśminowiec wonny – 20-40 cm – 25,00 zł kpl Jodła biała - 15-25 cm – 20,00 zł/kpl Jodła biała - 20-40 cm – 25,00 zł/kpl Karagana syberyjska - 20-40 cm – 20,00 zł/kpl Karagana syberyjska - 40-60 cm – 28,00 zł/kpl Karagana syberyjska - 60-90 cm – 40,00 zł/kpl Klon cukrowy - 25-40 cm – 60,00 zł/kpl Klon czerwony (acer rubrum) 30-50 cm – 50,00 zł/kpl Klon czerwony (acer rubrum) 50-80 cm – 70,00 zł/kpl Klon czerwony (acer rubrum) 80-120 cm – 100,00 zł/kpl Klon jawor - 40-60 cm – 25,00 zł/kpl Klon jawor - 20-40 cm – 19,00 zł/kpl Klon polny - 40-60 cm - 25,00 zł/kpl Klon polny - 20-40 cm - 19,00 zł/kpl Klon pospolity - 40-60 cm – 25,00 zł/kpl Klon pospolity - 20-40 cm – 19,00 zł/kpl Klon srebrzysty - 40-60 cm – 60,00 zł/kpl Klon tatarski - 20-40 cm – 19,00 zł/kpl Klon tatarski - 40-60 cm – 25,00 zł/kpl Kolkwicja chińska – 20-40 cm - 25,00 zł/kpl Korkowiec amurski – 50-80 cm – 70,00 zł/kpl Kruszyna pospolita – 30-50 cm – 22,00 zł/kpl Krzewuszka cudowna - 30-50 cm – 30,00 zł/kpl Leszczyna pospolita – 30-50 cm – 30-50 cm – 30 zł/kpl Leszczyna turecka – 30-50cm – 60,00 zł/kpl Ligustr pospolity – 10-15 cm – 8,00 zł/kpl Ligustr pospolity – 15-30 cm – 11,00 zł/kpl Ligustr pospolity – 30-50 cm – 19,00 zł/kpl Lipa amurska – 15-30 cm - 60,00 zł/kpl Lipa drobnolistna – 40-60 cm – 30,00 zł/kpl Lipa drobnolistna – 60-90 cm – 40,00 zł/kpl Lipa krymska – 20-40 cm – 50,00 zł/kpl Lipa krymska – 40-60 cm – 70,00 zł/kpl Lipa szerokolistna – 40-60 cm – 35,00 zł/kpl Lipa szerokolistna – 60-90 cm – 45,00 zł/kpl Mahonia pospolita – 15-30 cm – 30,00 zł/kpl Milin amerykański – 15-30 cm - 40,00 zł/kpl Oliwnik wąskolistny – 50-80 cm – 40,00 zł/kpl Perełkowiec japoński – 30-50 cm – 50,00 zł/kpl Perełkowiec japoński – 50-80 cm – 80,00 zł/kpl Perukowiec podolski zielony – 50-80 cm – 60 zł/kpl Pęcherznica kalinolistna Złota – 20-30 cm – 18,00 zł/kpl Pęcherznica kalinolistna zielona/zółta - 10-20 cm – 12,00 zł/kpl Pęcherznica kalinolistna zielona/zółta - 20-40 cm – 14,00,00 zł/kpl Pęcherznica kalinolistna zielona/zółta - 30-40 cm – 16,00 zł/kpl Pęcherznica kalinolistna Złota – 30-40 cm – 20,00zł/kpl Pięciornik krzewiasty zółty – 20-40 cm – 25,00 zł/kpl Pigwowiec japoński – 15-25 cm – 20,00 zł/kpl Pigwowiec japoński – 25-40 cm – 25,00 zł/kpl Robinia (grochodrzew) – 20-30 cm – 10,00 zł/kpl Robinia (grochodrzew) – 30-40 cm – 15,00 zł/kpl Robinia (grochodrzew) – 40-80 cm – 30,00 zł/kpl Róża dzika/wielokwiatowa – 25-40 cm – 30,00 zł/kpl Róża pomarszczona – 25-40 cm – 35,00 zł/kpl Snieguliczka biała – 30-60 cm – 25,00 zł/kpl Snieguliczka Chenaulta Hancock – 20-30cm – 20,00 zł/kpl Snieguliczka koralowa – 30-60 cm – 25,00 zł/kpl Tamaryszek – 30-50 cm – 50,00 zł/kpl Tarniana śliwa – 50-80 cm – 40,00 zł/kpl Tarnina śliwa – 30-50 cm - 23,00 zł/kpl Tawlina (sorbaria) – 30-50 cm – 50,00 zł/kpl Tawuła bumalda – 30-50 cm – 25,00 zł/kpl Tawuła japońska Gempei (białoróżowa na jednym krzewie) – 25,00 zł/kpl Tawuła japońska Golden Princess (złota) – 25,00 zł/kpl Tulipanowiec amerykański – 20-30 cm – 50,00zł/kpl Tulipanowiec amerykański – 30-50 cm – 75,00zł/kpl Tulipanowiec amerykański – 50-80 cm – 100,00zł/kpl Wierzba biała płacząca – 80-120 cm.- 70/00 zł/kpl Wierzba iwa – 30-50 cm – 17,00 zł/kpl Wierzba iwa – 50-90cm – 25,00 zł/kpl Wierzba iwa – do 30 cm – 13,00 zł/kpl Wierzba iwa odm. Pendula – 100-130 cm - 160,00 zł/kpl Wierzba krucha – 30-50 cm – 25,00 zł/kpl Wierzba migdałowa – 30-50 cm – 30,00 zł/kpl Wierzba szara – 30-50 cm – 25,00 zł/kpl Wierzba wiciowa – 30-50 cm – 25,00 zł/kpl Winobluszcz pięciolistkowy – 20-50 cm – 25,00 zł/kpl Wisteria chińska (siewka)– 20-50 cm - 70,00 zł/kpl przykładowe drzewa i ich ceny

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Jazda po bandzie 2”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 sierpnia 2018 10:51
  • sobota, 04 sierpnia 2018
    • Jazda po bandzie

      O tym, że (jakoby) gmina Sośnie się rozwija i jest w świetnej sytuacji finansowej słyszał już każdy, kto miał wątpliwą przyjemność słyszeć wywody naszego Geniusza.

      Wielu mieszkańców jest przede wszystkim zainteresowana, jak ta wspaniała sytuacja świetnie (podobno) zarządzanej gminy może przełożyć się na ich sytuację materialno-bytową (a nie tylko wójta).

      Nadzieję na uszczknięcie tego powodzenia dla poszczególnych gospodarstw domowych dał ogłoszony przez gminę nabór wniosków na dofinansowanie do Działania 3.1 „Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii”, Poddziałanie 3.1.1 „Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii” WRPO na lata 2014-2020.

      Świetlanej wizji posiadania własnej energii elektrycznej, ekologicznego źródła ciepłej wody i takiegoż źródła ciepła w mieszkaniu dało się ponieść 314 gospodarstw domowych z terenu naszej gminy. Jak wynika z podanej przez wójta informacji, część zainteresowanych wnioskowało o więcej niż jedną, przyjazną dla środowiska, instalację. Każde z tych gospodarstw zainwestowało w te, jak się okazało, mrzonki 120 złotych. I co? I nic, lipa. Z komunikatu na stronie gminy dowiedzieliśmy się, że prawie się załapaliśmy, ale niestety. Trochę nam zabrakło. Trochę ludzie popytali: co z tym OZE i sprawa ucichła. Nie każdy jednak już o tym zapomniał.

      Wiedząc o zainteresowaniu tematem i potrzebie wyjaśnienia ogółowi mieszkańców fiaska związanych z dotacją na OZE poczynań, 20 kwietnia 2018 r. na ręce przewodniczącego Rady Gminy złożyłem 3 interpelacje, z których pierwsza dotyczyła tego właśnie tematu.. Przyznam, że odpowiedź od pewnego czasu leży u mnie na biurku. Zamieszczony niedawno na moim blogu komentarz

      A jednak Ostrów Wlkp zwraca pieniądze za audyt energetyczny za odnawialne źródła energii (OZE). Pani prezydent Beata Klimek potrafiła sprawą załatwić do końca i z honorem. Co w naszej gminie? Prawdopodobnie nasz "kochany" wójt ma wyższe wynagrodzenie niż pani Klimek, prawdopodobnie musi mieć więcej pracy i nie ma czasu na załatwienie spraw dla mieszkańców.

      napisał: Gość: , *.zapnet-isp.net 2018/07/27 08:59:26

      do wpisu: Relacja z LV (55) sesji Rady Gminy Sośnie

       przypomniał mi o obowiązku podzielenia się z mieszkańcami posiadanymi informacjami, co niniejszym czynię.




      Nie wnikam, dlaczego w poszczególnych kryteriach nie zawsze uzyskano odpowiednio dużą liczbę punktów. Bardzo zainteresowała mnie odpowiedź wójta, która w pewnym stopniu daje pojęcie o sposobie jego rozumowania.

      Wójt tłumaczy, że wniosek był dobrze napisany i spełniał wszystkie kryteria. Wyjaśnia, że przecież prawie dostaliśmy dotację. Do pełni szczęścia zabrakło nam tylko niespełna jednego punktu.

      Tak, można się zgodzić z takim tłumaczeniem. Pod warunkiem, że liczymy do ostatniej premiowanej pozycji. Licząc jednak do pierwszej pozycji (25 punktów), zabrakło nam ich 2,18. Dzieląc to z kolei na 18 premiowanych miejsc, otrzymujemy między poszczególnymi pozycjami średnio 0,12 punktu. Nam zabrakło 0,89, to w rankingu może dać różnicę 7 miejsc. Jak by nie patrzeć, to i tak jesteśmy „poza podium”. Te wszystkie dywagacje o punktach, oraz o niewielkim ich braku guzik mieszkańców obchodzą. Oni chcą skorzystać z okazji posiadania tańszych systemów grzewczych, a przy okazji być ekologiczni.

      Jak zwykle, coś „nie zagrało”.

      Może pracownicy urzędu powinni więcej energii włożyć w wyjaśnianie chętnym idei projektu i zamiast skupiać się na spełnianiu oczekiwań wnioskodawców, wskazać im pożądaną tematykę składanych wniosków, tak aby skoncentrować się na otrzymaniu dotacji.

      Oczekiwanie mieszkańców jest takie, że wójt gminy wraz z urzędnikami, których oni utrzymują, wie więcej na takie tematy, jak projekt dofinansowania do OZE i czymś naturalnym byłaby pomoc w tym względzie. Jest to chyba jednak oczekiwanie zbyt wygórowane, biorąc pod uwagę wyjaśnienia wójta. Geniusz pisze, że ujęcie w „naszym projekcie kotłów na biomasę skutkowało przyznaniem mniejszej ilości punktów w kryterium dotyczącym efektywności ekologicznej”.

      Tymczasem w załączniku nr 3 pt. KRYTERIA REKRUTACJI, który wypełniali wnioskodawcy jasno napisano, że kotły na biomasę dają 10 punktów gdy fotowoltaika to 0 punktów.


      Jak zwykle zabrakło jasno przekazanej informacji.

      Wójt Budzik zastanawia się w swym piśmie i analizuje, kogo można obarczyć winą (mieszkańców, pracowników urzędu, czy Urząd Marszałkowski) za to, że z powodu, jak sam pisze, wniosków o kotły na biomasę nie uzyskaliśmy odpowiedniej ilości punktów.

      Analiza zaprawdę, godna Geniusza. Jak Pan Hilary, który szuka okularów, mając je na własnym nosie. Każdy powinien wiedzieć, nawet Geniusz, że za GMINĘ i działanie jej urzędu ODPOWIADA WÓJT. Okazuje się, że nie każdy Geniusz potrafi to pojąć. Trzeba mieć klatę, żeby takie coś przyjąć.

      A pracownicy? Wójt najlepiej wie, jakich specjalistów przyjął. Także tego, który zajmował się przygotowaniem dokumentacji. Miał być magister ekonomii, a przyjęty został człowiek po marketingu, ale ten właściwy. A do promocji gminy? Kolejarz.

       

      Wkrótce jazdy po bandzie ciąg dalszy.

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Jazda po bandzie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      sobota, 04 sierpnia 2018 09:10
  • piątek, 20 lipca 2018
    • Relacja z LV (55) sesji Rady Gminy Sośnie

       

      LV (55) sesja Rady Gminy Sośnie (poprzedzona oczywiście spotkaniem Komisji Budżetu) odbyła się 27 czerwca 2018 roku.

      Na poprzedzającej sesję Komisji radni dowiedzieli się, że trwa rutynowa (raz na 4 lata) kontrola RIO, jak na razie bez zastrzeżeń.

      Radni usłyszeli również, że Regionalna Izba Obrachunkowa wydała pozytywną opinię o wykonaniu budżetu za 2017 rok. Podobnie zaopiniowała wykonanie budżetu Komisja Rewizyjna Rady Gminy Sośnie w składzie: Stanisław Kałuża - przewodniczący, Bronisław Krawiec - członek, Michał Szczepaniak - członek.

      Nie wpłynęły też żadne uwagi radnych w tej materii.

      O godzinie 10:00 przewodniczący otworzył obrady LV sesji Rady Gminy Sośnie (obecnych było 14 radnych, nieobecny Bronisław Krawiec) i przedstawił porządek obrad:

      I

      Otwarcie obrad i sprawdzenie quorum

      II

      Przedstawienie porządku obrad

      III

      Wybór sekretarza obrad

      IV

      Przyjęcie protokołu z poprzedniej LIV sesji Rady Gminy

      V

      Interpelacje i zapytania radnych

      VI

      Sprawozdanie Wójta Gminy o pracach w okresie międzysesyjnym

      VII

      Sprawozdanie Przewodniczącego Rady o podjętych działaniach w okresie międzysesyjnym

      VIII

      Podjęcie uchwał w sprawie:

       

      udzielenia absolutorium dla Wójta Gminy

       

      - omówienie sprawozdania z wykonania budżetu, sprawozdania finansowego za 2017 rok oraz informacji o stanie mienia komunalnego

      - przedstawienie uchwały Składu Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu w sprawie wyrażenia opinii o sprawozdaniu z wykonania budżetu Gminy Sośnie za 2017 rok wraz z informacją o stanie mienia komunalnego i objaśnieniami

      - przedstawienie opinii Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Sośnie o wykonaniu budżetu Gminy Sośnie za rok 2017 wraz z wnioskiem w sprawie udzielenia absolutorium Wójtowi Gminy z tytułu wykonania budżetu za 2017 rok

      - debata budżetowa

      LV/305/2018

      1

      zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2017 rok

      LV/306/2018

      2

      udzielenia Wójtowi Gminy absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2017 rok

      LV/307/2018

      3

      zmiany budżetu i w budżecie Gminy Sośnie na 2018 rok

      LV/308/2018

      4

      zmiany Wieloletniej Prognozy Finansowej Gminy Sośnie na lata 2018-2021

      LV/309/2018

      5

      zasad udzielania i rozmiaru obniżek tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycielom, którym powierzono stanowiska kierownicze oraz określenia tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć pedagogów, psychologów, logopedów, terapeutów pedagogicznych i doradców zawodowych zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez Gminę Sośnie

      LV/310/2018

      6

      zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sośniach za rok 2017

      LV/311/2018

      7

      wyrażenia zgody na zawarcie kolejnej umowy dzierżawy na czas oznaczony do 3 lat

      LV/312/2018

      8

      wyrażenia zgody na nabycie nieruchomości gruntowej położonej w miejscowości Sośnie

      LV/313/2018

      9

      wyrażenia zgody na zawarcie porozumienia w sprawie wspólnej realizacji projektu pn. „Program edukacji zdrowotnej, wykrywania zakażeń HBV i HCV oraz szczepień przeciwko WZW typu B na terenie Aglomeracji Kalisko - Ostrowskiej"

      LV/314/2018

      10

      wyrażenia zgody na zawarcie porozumienia w sprawie wspólnej realizacji projektu pn. „Program profilaktyki nowotworów skóry w Aglomeracji Kalisko - Ostrowskiej"

      LV/315/2018

      11

      ustalenia wynagrodzenia dla Wójta Gminy Sośnie

      LV/316/2018

      12

      projektu zmiany uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół podstawowych i gimnazjów prowadzonych przez Gminę Sośnie do nowego ustroju szkolnego

      LV/317/2018

      13

      zmiany Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na obszarze Gminy Sośnie na rok 2018

      IX

      Odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych

      X

      Wolne głosy i wnioski

      XI

      Zakończenie obrad

      Przedstawiony porządek obrad różnił się od tego, który radni otrzymali z materiałami kilka dni przed sesją. Doszły uchwały 11, 12, 13. Uchwała 11. została wymuszona Rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie wynagrodzeń pracowników samorządowych.

      Sekretarzem sesji został jednogłośnie wybrany Adam Harlak. Protokół poprzedniej sesji również został przyjęty jednogłośnie.

      W punkcie V. porządku obrad zapytałem, o jakich to inwestycjach wykonywanych w gminie mówił wójt w swoim wystąpieniu podczas obchodów Dnia Gminy Sośnie, oraz gdzie można dostrzec oznaki rozwoju naszej gminy, bo o rozwoju gminy także zapewniał zgromadzonych.

      Wójt w swoim sprawozdaniu mówił gdzie bywał, z kim się spotykał. Wspomniał o objeździe przejazdów kolejowych (też zajęcie dla wójta) i o załatwianiu na poziomie Warszawy z pomocą senatora remontu przejazdu kolejowego w Sośniach. Pewnie musi zdecydować o tym minister Adamczyk? Wójt pochwalił się zakupem przewoźnego agregatu prądotwórczego o mocy 40 kW za 53 tysiące. Oznajmił że będziemy budować pszok, bo dostaliśmy dotację od marszałka. (Ta dotacja to też interesujący „sukces” - podobnie jak z OZE). Całe szczęście, że gmina zdążyła kupić od córki wójta trójkątny kawałek ziemi pod tą inwestycję, bo na większej działce, na której jest oczyszczalnia ścieków pewnie by się nie zmieściła.

      Przewodniczący Rady Gminy w swym sprawozdaniu także opowiedział gdzie bywał, jednak nie mógł pochwalić się tak spektakularnymi sukcesami jak wójt, ale przecież rola organu stanowiącego, jakim jest Rada Gminy jest inna niż organu wykonawczego, jakim jest wójt.

       Głosowanie uchwał, które były ujęte w „starym” porządku obrad przebiegło sprawnie. Uchwały od pozycji 1. do 10. 100% radnych głosowało „za”, a więc i uchwała absolutoryjna uzyskała 100% poparcie radnych.

      Nie powinno to nikogo dziwić, bo przecież pani skarbnik tyle się trudziła, dopasowując cyferki w budżecie gminy i wprowadzając w nim zmiany. Rada Gminy zmiany te pracowicie uchwalała, zdając sobie sprawę z „wydolności” wójta. Wszystko to nie po to, by wójtowi nie udzielić absolutorium.

      Tam gdzie prezydent czy burmistrz ma większość w radzie, głosowanie absolutorium to właściwie fikcja - przyznaje wprost szef Krajowej Rady RIO.

      http://www.portalsamorzadowy.pl/prawo-i-finanse/absolutny-brak-konsekwencji-absolutorium-to-fikcja,35061.html

      (Po głosowaniu uchwały z poz. 2. sesję opuścił Dominik Grobelny).

      Uchwała z poz. 11: 3 głosy „za” (Szczepaniak, Harlak, Chmielecki), 9 „wstrzymujących”, 1 „przeciw” (Wieczorek). Uchwała z poz. 12: 10 „za”, 2 „wstrzymujące” 1 „przeciw”. Uchwała 13. 100% „za”.

      Po zakończeniu głosowań wójt się wyluzował i opuścił salę posiedzeń. Atmosfera rozluźnienia udzieliła się również przewodniczącemu Ostojakowi, bo pominąwszy punkt IX Odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych, przeszedł do punktu X. Wolne głosy i wnioski, w których sołtys z Młynika zapytał wójta, który w międzyczasie wrócił, czy jest możliwe załatanie dziur w drodze w stronę Młynika – usłyszał odpowiedź, że teraz (przed wyborami) jest za drogo i on tego nie zrobi, że może przy okazji łatania dróg powiatowych. Poza tym wójt ROZMAWIAŁ z szefem firmy od łatania i będzie to załatwione.

      Jeszcze pytanie innego sołtysa o szkody suszowe – odpowiedź wójta: zgłaszać, czekać, coś będzie płacone.

      Po wyczerpaniu tematów w „Wolnych głosach” przewodniczący stwierdził, że program sesji został wyczerpany i zaczął ogłaszać koniec sesji. Wtedy radny Roman Lulek – ktoś na posiedzeniu Rady musi czuwać nad realizowanym porządkiem obrad, skoro przewodniczący i sekretarz sesji nie dają rady – zauważył, że nie został zrealizowany punkt „odpowiedzi na zapytania radnych”, bo ja wciąż czekam na rozwinięcie wypowiedzi wójta o inwestycjach i rozwoju w gminie.

      Nie mogąc już teraz się wymknąć, wójt rozpoczął: jest wykonanych ok. 60 inwestycji i popłynął. Wykonano ok 18 km nawierzchni dróg gminnych, ok. 18 km dróg powiatowych(!). Wybudowanie remizy strażackiej w Sośniach, zmodernizowano przedszkole, świetlica w Granowcu, projekt oczyszczalni ścieków. Wójt uważa, że najważniejsze są drogi. Negatywnie wypowiada się o wójtach - swoich poprzednikach, którzy nie budowali dróg, bo nie było dotacji z zewnątrz. On buduje bez dotacji i dróg przybywa.

      Co wójt rozumie pod pojęciem „gmina Sośnie się rozwija? - dopytałem.

      Uważny obserwator może dostrzec zamykanie się podmiotów gospodarczych na terenie gminy. Ma to niewątpliwie bezpośredni związek ze zmniejszaniem się liczby mieszkańców w gminie Sośnie. Bez wątpienia takie są zauważalne gołym okiem tendencje. To jest raczej deprecjacja*, a nie rozwój gminy.

      Pięknieją wioski, wchodzą nowe drogi – odpowiada wójt.

      Dokument STRATEGIA ROZWOJU GMINY SOŚNIE NA LATA 2015 – 2022 podaje:

      Łączna długość dróg gminnych w granicach administracyjnych gminy wynosi 101 000 m. Łączna długość dróg powiatowych przebiegających na terenie Gminy Sośnie wynosi 81 700 m.

      Wynika z tego, że wójt buduje głównie drogi powiatowe. Wykonując 18 km dróg powiatowych i 18 km dróg gminnych wybudował (naprawił) 22% dróg powiatowych i 17,82% dróg gminnych. Taki budowniczy dróg powiatowych. Żeby wybudować tyle dróg powiatowych, zaoszczędził na drogach gminnych, które buduje tylko ciut szersze niż ścieki rowerowe.

      Kiedyś napisałem, że mam wrażenie, że wójt Budzik niekiedy zachowuje się jakby był sołtysem Granowca. Teraz można przyjąć, że zachowuje się jak starosta ostrowski. Zastanawiam się tylko kiedy tak naprawdę jest Wójtem Gminy Sośnie? Przecież za to mu płacimy. Płacimy również za to by przede wszystkim dbał o interes gminy. Taki gospodarz...

      Wójt Budzik mówi: najważniejsze są drogi! I buduje te wąskie ścieżki.

      Nie przeczę, drogi są ważne. Jednak infrastruktura to nie tylko drogi. Infrastruktura, (za encyklopedią PWN) to urządzenia i instytucje niezbędne do zapewnienia należytego funkcjonowania produkcyjnych działów gospodarki i społeczeństwa; ułatwia i warunkuje działalność gospodarczą i społeczną. To nie jest odkrywanie Ameryki. To jest zapisane we wspomnianej Strategii Rozwoju. Zapisany tam jest sposób tego rozwoju. Rozwój ma być zrównoważony, czyli nie tylko drogi. To przede wszystkim kanalizacja, modernizacja wodociągów (nowe ujęcie wody),wykorzystanie kapitału ludzkiego, oraz szereg innych przedsięwzięć. Aby ten kapitał nie odpływał i nie zmniejszał się. Aby temu trendowi przeciwdziałać, należy wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców gminy. Największą bolączką mieszkańców jest brak miejsc pracy, Można o tym również w owej sławetnej Strategii przeczytać. Może o tym pomyśleć. Od lat wskazuję na konieczność posiadania przez gminę terenów inwestycyjnych. Nie tylko place zabaw, boiska i sale wiejskie. To są igrzyska. One są ważne, ale przede wszystkim chleb. Zrównoważony rozwój nade wszystko (o tym też mówi Strategia).

      Zrównoważony rozwój, to rozwój kompleksowy. Taki, który zaspokaja jak najwięcej potrzeb mieszkańców. Pozwala wygodnie żyć w danym miejscu. Stwarza możliwości rozwoju gospodarczego. Nie raz już wspominałem o konieczności powstania terenów inwestycyjnych, gdzie mogłyby lokować się podmioty gospodarcze, które wykorzystałyby lokalny potencjał chętnych do pracy rąk i głów.

      17-04-2015 na blogu napisałem: Inne hasło z ulotki: Kontynuujemy to, co wspólnie zaczęliśmy. Co będą kontynuować? Na pewno budowę remizy strażackiej w Sośniach, (którą rozpoczął wójt Bochen). Jakiś pomysł na rozwój? Brak!

      Bez wątpienia Stanisław Budzik kontynuuje bochenowe gadanie o potencjale turystyczno-przyrodniczym gminy Sośnie. O gminnym potencjale agroturystycznym (o tym też jest w Strategii). I co? I nic. Tnie się drzewa w miejscowościach (na przykład na drodze przy kościele w Sośniach). Nie mam na myśli przemysłowego wykorzystania lasów.

      Gminę zalewają ścieki z szamb. Tolerowane jest palenie śmieci. I to nie tylko w paleniskach. Śmieci palone są „na kupach” na podwórzach. Gdyby wójt wyjrzał przez okno swego domu, bez trudu by dostrzegł unoszący się nieopodal, szkodliwy, śmierdzący dym. Bardziej politycznie jest jednak być ślepym, niż zdobyć się na przywołujące do porządku działania i zdecydowanie zareagować. Przecież to potencjalni wyborcy. Lepiej też nie widzieć pozagradzanych dróg gminnych i nie reagować. To takie niepolityczne. Przecież to potencjalni wyborcy. Tylko po co nam taki wójt - „bez jaj”? Tylko do brania gminnej, czyli naszej, kasy?

      Zbliża się termin wyborów samorządowych. (Co prawda przykład I Prezesa Sądu Najwyższego uświadamia nam, że w państwie PISu nie ma żadnych pewnych dat. Komentatorzy biorą nawet pod uwagę wprowadzenie do samorządów zarządów komisarycznych). Zawsze jednak należy być gotowym. Trzeba wyłonić mocnego kontrkandydata/tkę na gminny tron. Mądrego i nieuwikłanego w lokalne zależności. Pomóc mu, zgadzając się kandydować do rady gminy, jako kandydat/ka na radnego z listy takiego niezależnego kandydata na wójta. Pomóc znaleźć takich odważnych i rozważnych ludzi przynajmniej w połowie okręgów wyborczych w gminie. To się uda. Musimy przestać się bać. Trzeba działać,

      Były trener piłkarskiej reprezentacji Polski – Kazimierz Górski – mawiał: Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Zbliżają się wybory. Piłka znowu będzie w grze.

       Deprecjacja - «obniżenie wartości czegoś»

       

      Wystarczy pobieżnie porachować, żeby zauważyć, że daje to kwotę ponad 10.000 złotych.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Relacja z LV (55) sesji Rady Gminy Sośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      piątek, 20 lipca 2018 00:53