Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • niedziela, 30 lipca 2017
    • Klient musi wyjść zadowolony, czyli stanowiska pracy w Urzędzie Gminy Sośnie


      Niedawno zniecierpliwiony komentator bloga przypominał mi o dotychczas nie zamieszczonej odpowiedzi na moją interpelację. Uspokajam zainteresowanych, nie zapomniałem i właśnie dziś przedstawiam tę odpowiedź na interpelację, którą złożyłem 29-05-2017 r.  na XLI sesji Rady Gminy. Dotyczyła ona zatrudnienia w naszym urzędzie. Odpowiedź otrzymałem jeszcze w czerwcu, jednak tematów do pisania nie brakuje, a czas jakim dysponuję nie jest z gumy, więc przedstawiam ją dopiero teraz.

      Informacja jest niezwykle enigmatyczna*. Zamieszczam również wykazy stanowisk z nazwiskami osób, które je zajmują. Dane są skopiowane ze strony Gminy Sośnie.

      Polecam lekturę udzielonych odpowiedzi.



      Centrum Usług Wspólnych w Sośniach

      Dyrektor: Arleta Zadka

      Główny księgowy: Eliza Pelc

      Specjalista ds. księgowości budżetowej: Iwona Wiertelak, Krystyna Stefan

      Specjalista ds. ekonomiczno – księgowych: Halina Lisik

      Referent ds. ekonomiczno – księgowych: Klaudia Kałuża

      Specjalista ds. ekonomiczno – administracyjnych: Grażyna Broniecka

      Pomoc administracyjna: Anita Kędzierska

      Kontakt:

      ul. Wielkopolska 47, 63-435 Sośnie

      tel. 62 739 17 11

      e-mail: cuw@sosnie.pl

      ze strony www. sośnie.pl

       Analiza stanowisk oraz wykształcenie osób je piastujących i miejsca ich zamieszkania zdają się potwierdzać moje ostrzeżenia jeszcze z kampanii wyborczej o grożącym gminie chaosie. Mało tego, po lekturze otrzymanej informacji odnoszę wrażenie, że wójt Stanisław Budzik przy przyjmowaniu na poszczególne stanowiska pracy kieruje się wyłącznie swoją wysublimowaną* inteligencją, niechęcią do wykształconych mieszkańców gminy Sośnie, lub niewygasłym sentymentem do gminy Odolanów z której pochodzi. Być może koi w ten sposób poczucie potrzeby spłaty długu, jaki zaciągnął wobec tej gminy, pozbawiając jej swej niezwykłej osobowości.

      Rozumiem teraz też, co miało znaczyć hasło wyborcze „kontynuujemy to, co razem zaczęliśmy". Pewnie chodziło o pomijanie obowiązku przeprowadzania naboru przy przyjmowaniu pracowników. „Dał nam przykład Krzysztof Bochen, jak zatrudniać mamy” – nuci wójt B.

      Żeby nie być gołosłownym i posądzonym o niechęć do naszego wójta (którego przecież staram się wspierać swoimi pomysłami, sugestiami i podpowiedziami, do czego jako radny jestem zobowiązany) śpieszę z wnioskami, które nasunęły mi się po zapoznaniu z powyższą odpowiedzią na interpelację.

      Analizując strukturę zatrudnienia w Urzędzie Gminy Sośnie oprócz niewygasłego sentymentu wójta Budzika do pracowników z gminy Odolanów, których ochoczo zatrudnia w ostatnim czasie, daje się zauważyć trwonienie potencjału związane z niewykorzystaniem umiejętności nabytych przez poszczególnych pracowników podczas procesu kształcenia.

      Takie postępowanie wygląda jak sabotowanie rozwoju Gminy Sośnie i oddawanie jej w obce władanie.  Gdyby rozejrzeć się w naszej gminie, to z samych absolwentów Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu po kierunku administracja samorządowa, mieszkających na terenie Gminy Sośnie, można by skompletować znaczną część załogi urzędu, a są jeszcze absolwenci innych uczelni.

      Ponieważ przygotowujący odpowiedź, zapewne chcąc dochować tajemnicy danych osobowych, nie podali przy stanowiskach nazwisk osób, które je piastują, postanowiłem czytelnikom trochę pomóc. Wszystkie te nazwiska możemy przeczytać na tabliczkach zawieszonych przy wejściach do biur, gdzie osoby te urzędują. Ponieważ jednak nie każdy ma czas i ochotę odwiedzać „przyjazny urząd przyjaznej gminy”, zamieszczam skopiowany z gminnej strony wykaz nazwisk. Łatwo można sobie zestawić je ze stanowiskiem.

      Pierwsze co rzuca się w oczy, to ilość osób przyjmowanych do urzędu bez naboru. Pomijam tu oczywiście pracowników zatrudnionych przed 2005 r. od kiedy to obowiązuje przepis nakładający obowiązek przeprowadzania naboru na wolne stanowisko urzędnicze.

      Wprowadzony przez obecnego wójta standard jest taki, że dominują przeniesienia i to do tego stopnia, że przenosi się osoby nawet pomiędzy urzędami gmin.

      Dla przypomnienia: Stanisław Budzik piastuje godność wójta od kwietnia 2015 r.

      Tak więc sekretarz gminy (przeniesienie 03-07-2015) jest specjalistą od języka polskiego (filolog) i zarządzania instytucjami oświatowymi. O administracji (a tym bardziej samorządowej) lub doświadczeniu w niej nie ma tam mowy.

      Zastępca skarbnika (przeniesienie 1-01-2013) posiada wykształcenie bardziej odpowiednie dla sekretarza gminy, jest mieszkanką gminy Odolanów.

      Kierownik USC, inspektor ds. wojskowych (przeniesienie 01-01-2016)

      Referent ds. księgowości budżetowej (bez naboru 22-03-2017) – zastępstwo

      Inspektor ds. gospodarki odpadami (bez naboru 2-11-2006)

      Referent ds. gospodarki odpadami (bez naboru 22-01-2017) – zastępstwo (wykształcenie wyższe filologia polska)

      Inspektor ds. rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska (bez naboru 15-11-2006)

      Inspektor ds. gospodarki komunalnej (przeniesienie 17-08-2015) – wykształcenie: administracja, prawo handlowe i gospodarcze, zarządzanie zasobami ludzkimi. Pracowała w Zespole Szkół, mieszka w gminie Przygodzice. (Wymagania przy naborze na takie stanowisko w gminie Dąbrówno (woj. warmińsko mazurskie) określono następująco: wykształcenie wyższe o kierunku Gospodarka Przestrzenna, wykształcenie wyższe o specjalności: szacowanie nieruchomości, gospodarowanie przestrzenią i nieruchomościami, budownictwo lądowe, pośrednictwo w obrocie nieruchomościami lub ukończone studia podyplomowe w zakresie zarządzania nieruchomościami, ukończony kurs w zakresie wyceny nieruchomości, doświadczenie zawodowe w administracji samorządowej).

      Inspektor ds. zamówień publicznych (z naboru 15-09-2015) wykształcenie: zarządzanie i marketing, finanse i bankowość, handel i marketing. Niby wszystko w porządku, tylko że w ogłoszeniu o naborze na to stanowisko wykształcenie osoby kandydującej określono na magister ekonomii. W zestawie zacytowanych tytułów nigdzie nie znajdziemy słowa o ekonomii. O ile wiem, poszukiwany magister ekonomii zgłosił się (czego nikt się nie spodziewał). Jednak wójtowi to nie przeszkadzało, bo przyjął specjalistę od marketingu.

      Na utworzonym zaś stanowisku pracy do spraw promocji zatrudnił technika elektronika z Odolanowa (patrz dalej).

      Inspektor ds. planowania przestrzennego i budownictwa (przeniesienie z Urzędu Gminy i Miasta – [domyślam się Odolanów] 01-05-2017), wykształcenie gospodarka przestrzenna, rynek nieruchomości, mieszka gmina Odolanów.

      Informatyk (bez naboru 06-04-2007) wykształcenie informatyka, inteligentne systemy baz danych.

      Na zakończenie trzy najnowsze nabory na stanowiska samodzielny referent:

      samodzielny referent ds. ośrodka rekreacyjno-wypoczynkowego (nabór 02-05-2017). Została przyjęta pani, która od lat zajmowała się prowadzeniem ośrodka.

      Samodzielny referent ds. promocji  (nabór 02-05-2017) wykształcenie średnie technik elektronik, systemy komputerowe.

      Samodzielny referent ds. obsługi rady (nabór 02-05-2017) wykształcenie wyższe gospodarka przestrzenna, projektowanie i zarządzanie przestrzenią i nieruchomościami.

      Okazuje się, że takiego „unikatowego" fachowca gmina ma już w swoich zasobach (zatrudnionego jako pomoc administracyjna) i nie trzeba było aż importu z Odolanowa.

      Bez trudu można zauważyć, że wójtowi Budzikowi wykształcenie pracowników nie przeszkadza. Posiadanie w kadrze pracowniczej dwóch absolwentek filologii polskiej nie przekłada się nawet u wójta na poprawną odmianę nazwy naszej miejscowości.

      Dwie osoby z wyższym wykształceniem o specjalności zarządzanie i marketing (promocja jest elementem komunikacji marketingowej) nie zajmują się bynajmniej promocją gminy, bo promocją zajmuje się technik elektronik.

      Zresztą mnożenie „nowych” miejsc pracy i obsadzanie ich bez zwracania uwagi na wykształcenie obejmujących je osób, to „specialite” wójta Budzika. Na przykład obsługa rady: do tej pory zajmowała się tym pani mająca w zakresie obowiązków planowanie przestrzenne i budownictwo. Dziś jest to osobny etat, Wspólne tematycznie pozostaje jedynie planowanie przestrzenne, jakie pani zajmująca się radą ma w swym wykształceniu. Ale za to nie ma wykształcenia związanego z administracją samorządową.

      Podobnie z promocją gminy. Do tej pory takiego stanowiska pracy nie było. Mało tego. Kiedy zaproponowałem przygotowanie i zamieszczenie w gazecie NIEODPŁATNIE materiału promocyjnego na temat stanicy Biały Daniel, usłyszałem od wójta, że stanica ma wystarczające „obłożenie” rezerwacjami, a nie może przynosić dochodu. Dokładamy więc do niej z budżetu gminy. Teraz jeszcze  będziemy dokładali do etatu od promocji gminy, w której albo nie ma co promować, albo jak usłyszałem, nie powinno się czegoś promować. No więc dobrze – stworzył to miejsce pracy i zatrudnił. Kogo zatrudnił? Specjalistę od promocji? Nie, marketingowcy są na innych, (odpowiedzialnych) stanowiskach. Zatrudnił tego, dla kogo to stanowisko stworzył, czyli technika elektronika. Z gminy Sośnie? Nie! Z Odolanowa. Się „specjalista” wypromował...

      Widzimy, że nowe miejsca pracy powstające w Urzędzie Gminy Sośnie są głównie dla mieszkańców gminy Odolanów. Bo nie dla mieszkańców naszej gminy one powstają. Myślę, że „lokalsi” z gminy Sośnie (czyli tubylcy) zapamiętają tę prężną działalność wójtowi Budzikowi.

      Nie wiem jak to wygląda w Odolanowie obecnie. Jednak kiedy przed wieloma laty szukałem pracy (między innymi w Odolanowie w Urzędzie Gminy) usłyszałem od burmistrza (notabene funkcję pełnił ten sam człowiek co obecnie), że nie ma w tej chwili wolnego miejsca pracy. Nawet gdyby miał, to i tak by mnie nie przyjął, bo nie jestem z gminy Odolanów, a on – burmistrz – musi zadbać przede wszystkim o zatrudnienie mieszkańców swojej gminy.

      Chcąc zapewnić sobie w tym dość egzotycznym, jeśli chodzi o administrację samorządową, zestawie specjalności właściwą obsługę klientów, w dniu  28-02-2017 r (czyżby prezent na imieniny Romana?) wójt wydał Zarządzenie Nr 23/2017 w sprawie wprowadzenia misji Urzędu Gminy Sośnie, gdzie w §1 zarządził:

      Gdyby jakiś klient wyszedł niezadowolony z obsługi, to patrz wyżej w ZARZĄDZENIE.

      Ma wyjść zadowolony, nie ma innej opcji, bo takie jest Zarządzenie wójta.


      Zrozumiałe jest, że wójt jest kierownikiem urzędu, a wykaz stanowisk określa Regulamin Organizacyjny Urzędu Gminy nadany w formie zarządzenia wójta. Nie zwalnia go to jednak od przestrzegania przepisów ustawy o pracownikach samorządowych, odpowiedzialności i zwykłej przyzwoitości, oraz oceny ze strony mieszkańców.

       

       

      enigmatyczny - 1. «zagadkowy, tajemniczy» 2. «niejasny, trudny do zrozumienia»

      wysublimowany - o wysokim poziomie artystycznym lub umysłowym; wzniosły


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Klient musi wyjść zadowolony, czyli stanowiska pracy w Urzędzie Gminy Sośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 lipca 2017 22:27
  • niedziela, 23 lipca 2017
    • Czuwaj, Druhu Zastępowy

      A’propos Twego pseudonimu, przypomniał mi się dowcip drukowany niegdyś w „Świecie Młodych” - to była taka gazeta dla młodzieży (też harcerskiej): Jaka jest różnica pomiędzy druhem zastępowym a druhem drużynowym? A taka, że druha drużynowego można zastąpić, a druha zastępowego zadrużynić się nie da!

      Nigdy nie dostrzegałem niczego szczególnie zabawnego w tym „dowcipie” (może dlatego, że nigdy w harcerstwie nie byłem). Może z powodu tego niezrozumienia tak ta „zagadka” utkwiła mi w pamięci.

      Skojarzenie wynikło stąd, że Druh Zastępowy też nie zrozumiał tego, co napisałem odpowiadając na apel Mieszkanki o pomoc. Nawet zarzuca mi w komentarzach sprzeniewierzenie się ideałom oraz przyjęcie konformistycznej* postawy i oczekuje ode mnie systemowych rozwiązań trawiasto-żmijowego problemu.

      Kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej w Sośniach, mieliśmy lekcje których temat brzmiał: czytanie ze zrozumieniem. Jako proste, wiejskie dziecko „za Chiny ludowe” nie wiedziałem o co na takich zajęciach chodziło. Kiedy coś czytam (napisane po polsku), to rozumiem o czym czytam. Jak można czytać (i po co) nie rozumiejąc co się czyta (wtedy też trudniejsze wyrazy oznaczano gwiazdką i wyjaśniano u dołu tekstu). Widać można było kiedyś czytać bez zrozumienia, można i dziś.

      Przecież ja we wpisie „Oczekiwania” właśnie opisałem działanie SYSTEMU, takiego jaki funkcjonuje od lat. Zarzucanie mi robienia uników typu: „to nie ja, to on” jest dowodem na brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.

      Bardzo często w moich wpisach przytaczam artykuły z ustaw, punkty i paragrafy z regulaminów i statutów. Wszystkie te regulacje prawne stwarzają SYSTEM**, który właśnie w sposób systemowy rozwiązuje problemy, wskazując kto za co jest odpowiedzialny, co powinien robić, czego od osób pełniących daną funkcję oczekiwać.

      Trzeba zdawać sobie sprawę, że to od każdego z nas – mieszkańców wsi, gminy, obywateli państwa, zależy aby każdy wypełniał należycie rolę, do której się zobowiązał, przez podpisanie umowy o pracę, czy też obejmując jakąś funkcję.

      Nie powinniśmy odpuszczać wójtowi jakiejś sprawy, bo on jest taki zarobiony i nie daje rady. Chciał być wójtem (czyli organem wykonawczym) – niech robi, co do niego należy. Źle nas poinformował urzędnik z gminy, więc pojechaliśmy dowiedzieć się w powiecie, to ok., ale trzeba wójtowi powiedzieć, jakich ma pracowników, bo może nie wie? Chociaż mało to prawdopodobne, bo skoro o ich braku kompetencji mówi połowa gminy, to i on to słyszał. Sołtys nie ma czasu, bo są żniwa albo inne wykopki? Niektórzy bardzo walczyli, by piastować tą godność. Tylko, że oprócz piastowania godności, są jeszcze obowiązki.

      Okazuje się, że systemy są i mogą działać. Powtarzam: trzeba egzekwować. Niekoniecznie iść w ślady PIS-u i rozwalać, a następnie budować od nowa – w dodatku pod swoim kątem. Często takie postępowanie społeczeństwu się nie podoba, co widzimy na ulicach i słyszymy w gminie. Jeżeli coś nie tak działa, to nie zawsze najlepszym wyjściem jest zburzenie i budowa od nowa. Może w małej skali (podwórko) to się bardziej sprawdza. Jeżeli chodzi o większą, to zwykle lepiej zmieniać i poprawiać szwankujące elementy, wtedy poprawę widać szybko.

      Nie zawsze też wymiana kadr „na swoich ludzi” daje dobre rezultaty***.

       

      *Konformizm (łac. conformo – nadaję kształt) – zmiana zachowania na skutek rzeczywistego bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. Podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej.

      **W filozofii systemem nazywa się zbiór tez i twierdzeń stanowiących pewną spójną całość. Także zasady organizacji czegoś – zbiór przepisów lub reguł obowiązujących w danej dziedzinie.

      ***Przykładu poszukaj w swojej gminie.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Czuwaj, Druhu Zastępowy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 lipca 2017 14:09
  • piątek, 21 lipca 2017
    • OCZEKIWANIA

      Panie Romanie jaki rodzice prosimy o zainteresowanie się terenem przy blokach, a dokładniej chodzi o plac zabaw dla dzieci, który jest zaniedbany, a trawa i chaszcze sięgają miejscami do kolan. Nie ma gdzie wyjść z dziećmi, a ostatnimi dniami w wysokiej trawie zauważono zmije. Obawiamy się o zdrowie naszych dzieci. Czy jest ktoś odpowiedzialny za porządek na tym terenie? Trawa w tym roku została skoszona tylko 1 raz i to kiedy juz byla tak wysoka, że zupełnie nikt nie mógł na teren wejść. Prosimy o pomoc.

      napisał: Gość: Mieszkanka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl 2017/07/19 23:52:03 do wpisu: SPOTKANIE W PLENERZE

      Cenię kierowane do mnie, jako do radnego, uwagi i pytania. Rozumiem prośby o interwencję w sprawach, których „nie idzie” załatwić, bądź też nie wiadomo jak załatwić. Staram się w takich wypadkach pomóc, w miarę możliwości, czy to swoją wiedzą, czy też doświadczeniem. Taka, między innymi, jest również rola radnego.

      Mieszkanka, która zgłasza sytuację na placu zabaw jest anonimowa, a więc mało miarodajna. Żeby poważnie potraktować jej sygnał i zgłosić sprawę wójtowi jako radny Roman Lulek, musiałbym pojechać i sprawdzić sytuację na placu zabaw. Robi się z tego cała akcja, która zakończy się moim telefonem do wójta, czyli organu wykonawczego, o spowodowanie skoszenia trawy i wyłapanie żmij.

      Przypominam też, że w Sośniach, jak w każdej wsi jest jeszcze sołtys, który jest organem wykonawczym samorządu wiejskiego. To sołtys właśnie pełni funkcję pośrednika pomiędzy organami gminy, a mieszkańcami. Przypomnijmy mu, że jego rola nie ogranicza się wyłącznie do posiadania tabliczki na domu. Dajmy mu poczuć się potrzebnym. Przecież tak bardzo walczył o utrzymanie sołtysowej  godności. Czas się wykazać Józefie!

      Przecież to sołtys ma  „wpływać na wykorzystanie aktywności mieszkańców służącej poprawie gospodarki i warunków życia w sołectwie”, jak mówi statut sołectwa Sośnie. Tak więc albo aktywizacja tych najbardziej zainteresowanych (rodziców), albo... kosa i koszyk na żmije i sołtys robi sam. Przecież ten biedny wójt wszystkiego nie ogarnia i trzeba mu pomóc.

      Pamiętajmy, od roboty są organy wykonawcze!

      Taki telefon do sołtysa czy wójta Mieszkanka może wykonać też sama i zapewne problem będzie rozwiązany. Radny to nie jest skrzynka, do której wrzuca się karteczki z problemami. Idąc tym tropem za chwilę będę starał się o ślusarza, bo komuś zaciął się zamek, albo o hydraulika, bo komuś zatkał się ki... zlew. Najpierw, zanim się zaangażuje innych, trzeba spróbować sobie samemu pomóc. Ci, co chcą coś zrobić, a nie wiedzą jak - pytają. Radny nie jest od też od firmowania organizowanych wycieczko - pielgrzymek. Obowiązki radnego są poważniejsze.

      Radny jest członkiem organu stanowiąco-kontrolnego gminy. Kontroluje wykonanie uchwał  przez organ wykonawczy .Nie jest "załatwiaczem" spraw. Ma obowiązek reprezentować mieszkańców całej gminy, a nie tylko swego okręgu wyborczego. Radny powinien dbać o równomierny rozwój całej gminy, tworząc też wizję strategii jej rozwoju.

      Inna sprawa, że jeżeli mieszkanka jest z bloków, a tak sądzę, bo pisze jako przedstawicielka rodziców i wie kiedy ostatnio koszono tam trawę, to taki problem powinna zgłosić PREZESOWI SPÓŁDZIELNI, którego stosunkowo niedawno sobie wybrali, a ten powinien interweniować u administratora terenu.

      Zdaję sobie sprawę, że mogą być trudności z namierzeniem prezesa, bo nie widać go nawet na zebraniu członków spółdzielni, ale może uda się przekazać sprawę, pani, która faktycznie piastuje prezesowską godność i na pewno zna numer telefonu do wójta (62-739-39-10).

      Dla przypomnienia Sołectwo Sośnie: Sołtys: Józef Gąsior telefon: 62 7391075

      Rada Sołecka: Baran Lidia, Broniecki Janusz, Górecki Tadeusz, Kurzawska Dorota, Maryniak Grzegorz, Matysek Bolesław. (Kopia składu i układ nazwisk ze strony gminnej).  Doceńmy ich!

      Ps. Nawiasem mówiąc dziwne, że tak liczne skupisko mieszkańców jak bloki (zresztą Moja Wola i Surminy również) nie potrafiło zadbać o posiadanie w radzie sołeckiej swojego reprezentanta, który zadbałby o ich interesy. Czas to zmienić.

      W związku z powyższą sytuacją, kiedy to oczekuje się pomocy, a samemu nic nie czyni by załatwić swoją sprawę, przypomniał mi się stary dowcip:

       

       

       Hasło na dziś: "Zrób sobie dobrze sam, w końcu najlepiej wiesz o co w tym wszystkim chodzi” śpiewał kabaret OTTO.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „OCZEKIWANIA”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      piątek, 21 lipca 2017 14:29