Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • poniedziałek, 29 czerwca 2015
    • Dzień pełen atrakcji

      Pokazem sztucznych ogni zakończył się tegoroczny Dzień Gminy Sośnie, który odbył się 27 czerwca 2015, czyli w minioną sobotę. Impreza rozpoczęła się o godz. 16:00 zawodami sportowymi. Zgromadzeni na Stanicy mieszkańcy mieli również okazję podziwiać program rozrywkowy, przygotowany przez dzieci i młodzież z terenu gminy Sośnie a także przybić piątkę z klaunem Czesiem. W rozegranym o Puchar Wójta Gminy konkursie na Siłacza Gminy Sośnie, kolejne zwycięskie trofeum postawił na swej półce z pucharami pan Ryszard z Mojej Woli.

      Jest on od lat niekwestionowanym liderem siłaczy w naszej gminie. Cieszy mnie i zapewne wszystkich, którzy go znają, że możemy zawsze na niego liczyć, że Puchar Siłacza pozostaje ciągle w Sośniach. Nie wątpię, że pan Rysiu swoją mistrzowską formę,  zawdzięcza systematycznym treningom i sportowemu trybowi życia, jaki prowadzi. Jego pracowitość, która pozwala mu utrzymać tę wspaniałą kondycję, daje nadzieję, że puchar tych zawodów, jeszcze długo pozostanie w mocarnych dłoniach kolegi Ryszarda.

      Oczekiwanie na część oficjalną uprzyjemniła zgromadzonym Gminna Orkiestra Dęta. Orkiestra przedstawiła repertuar obejmujący szereg znanych i lubianych melodii, które wykonała w brawurowy sposób, znajdując w ten sposób uznanie wśród słuchaczy.


      Oficjalnego otwarcia Uroczystości  o godzinie 19:00! dokonał Wójt Gminy Sośnie Stanisław Budzik. Wtedy też przywitał przybyłych gości. Byli nimi przedstawiciele Parlamentu, Województwa, Powiatu oraz ciekawi atrakcji mieszkańcy.

      Niekwestionowaną gwiazdą wieczoru był zespół Garash. Zagrał szereg bardzo dynamicznie wykonywanych utworów, którym towarzyszyły efekty dymowo - świetlne. Koncert spotkał się z gorącym przyjęciem, a wykonywane przez wokalistę z niezwykłą ekspresją piosenki, swym niejednokrotnie skłaniającym do zastanowienia tekstem, niewątpliwie przyczyniły się do zwielokrotnienia liczby fanów zespołu Garash.

      Jak zwykle w dniu, Święta Gminy nie zawiódł... deszcz. Zmuszał on co chwila stojących (nie było ławek) przed sceną słuchaczy, do chronienia się pod wiatę, (gdzie też brakowało ławek).

      Po koncercie zespołu Garash, odbył się jeszcze koncert zespołu Soleo. Impreza zakończyła się wspomnianym na wstępie pokazem.

      Zupełnie niezapowiedzianą atrakcją, jaka czekała kierowców, którzy pozostawili samochody, zgodnie ze wskazaniami kierujących ruchem strażaków na łące - parkingu, było odszukanie w panujących tam egipskich ciemnościach swojego auta. Łatwiej mieli ci, co zdali się na siebie i nie skorzystali z parkingu na łące.

           

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 czerwca 2015 00:26
  • czwartek, 25 czerwca 2015
    • Po co się dusisz?

      Zapowiedziana na sobotę 27-06-2015 r. Biesiada z okazji Dnia Gminy Sośnie uświetniona będzie wieloma atrakcjami. Zapowiada się duża dawka muzyki. Muzyki dosyć zróżnicowanej tematycznie. O ile można się domyślać, jakiego rodzaju muzykę może wykonywać grupa SOLEO zapowiadana jako zespół disco polo, to mniej zaangażowani melomani mogą nie wiedzieć, czego spodziewać się po zespole GARASH.

      Ponieważ w dzisiejszych czasach Internet jest kopalnią wiedzy wszelakiej (oczywiście po wyselekcjonowaniu), także i teraz okazał się pomocny. Ponieważ pośród moich znajomych na Facebooku znajduje się jeden z członków zespołu, poprosiłem o rozmowę. W odpowiedzi zostałem zaproszony na próbę zespołu, która miała miejsce w Ostrowie Wielkopolskim.

      Próba odbywała się w zaadaptowanym do tych celów lokalu, od którego zapewne zrodził się pomysł na nazwę grupy. Kiedy wszedłem do środka wydawało się, że nie ma tam już miejsca na dodatkowe osoby. Gospodarze jednak potrafili błyskawicznie tak wszystko zorganizować, że zaraz potoczyła się swobodna rozmowa, jakbyśmy znali się od lat.

      Grupa Garash powstała około rok temu. Pomysłodawcą i "motorem napędowym" przedsięwzięcia był najstarszy w składzie Dariusz Skibiński. Dari od lat pasjonuje się muzyką, brał też udział w przedsięwzięciach innej grupy muzycznej. Jest więc muzykiem już w pewnym stopniu doświadczonym. Jednak, jak mówi, ciągle w duszy mu coś gra, szuka więc wytrwale swojej drogi. Tym razem postawił na młodość i zapał. Udało mu się zebrać teraz, grupę wspaniałych, młodych chłopaków, którzy nie tylko umieją i lubią grać, ale również, co najważniejsze, czują muzykę, którą wykonują.

      W skład zespołu Garash, poza Dariuszem Darim Skibińskim, którego domeną jest wokal, wchodzą: Sławomir Binaś - gitara, Kamil Kita Styszyński - perkusja, Miłosz Skiba Skibiński - chórki, Mateusz Mati Zapart - instrumenty klawiszowe, Eugeniusz Geniutek Grochowski - gitara basowa. Łatwo zauważyć, że w kapeli mocno reprezentowane są Sośnie. Zarówno Mati, jak i Sławek są mieszkańcami naszej miejscowości. Dlatego, jak obiecał Dari, który jest liderem grupy, na sobotni występ kapela przygotowuje się specjalnie.

      Mimo, że grupa istnieje zaledwie rok, zdążyła już ewoluować programowo i w pewnym stopniu dojrzeć. Na początku grali kowery, czyli wcześniej wylansowane przez innych wykonawców przeboje muzyczne, często w swojej aranżacji. Ponieważ nie satysfakcjonowało ich wyłącznie odtwarzanie utworów innych twórców, zaczęli tworzyć sami. Obecnie ich repertuar składa się z własnych kompozycji zespołu, do których także sami piszą teksty. Muzyka, jaką grają to niezmiernie interesujące połączenie elementów rocka, muzyki słowiańskiej, folku, pobrzmiewają w niej czasami klimaty irlandzkie, a czasem można odnaleźć w ich muzyce nuty bluesowe, czy nawet elementy reagge.

      Na żywo będzie można posłuchać i zobaczyć zespół Garash w najbliższą sobotę o godzinie 20:30 w Sośniach na Stanicy "Biały Daniel". Można ich spotkać również na trasie koncertowej w Będzinie, Piotrkowie, Warszawie, Łodzi i  Władysławowie. We Wrocławiu i Jarocinie zagrają koncert charytatywny biorąc udział w akcji Motokropla, promującej oddawanie krwi. Grają również na zlotach motocyklowych, dniach miast, imprezach integracyjnych. Nie odmawiają właściwie nikomu. Każdy kto chce posłuchać dobrej muzyki powinien skontaktować się z zespołem Garash. www.garash.pl

      Muzycy zdradzają, że zgłosili swój zespół do kolejnej edycji programu Polsatu Must be the music, gdzie przechodzą jego kolejne etapy. Obiecali, że nie omieszkają pochwalić się informacją o osiągniętym wyniku.

      Garash nagrał już pierwszą płytę pt. " Po co się dusisz, jak nie musisz?" Płyta będzie w sprzedaży na jesieni.

      Na zakończenie sympatycznej rozmowy z muzykami zespołu Garash, dowiedziałem się, że pomimo ogromnej ilości czasu, jaki poświęcają muzyce, to każdy z nich albo pracuje zawodowo lub studiuje. Muzyka jest to hobby, któremu oddali się bez reszty.

      Zachęcam wszystkich do skorzystania z możliwości obejrzenia występu kapeli na Stanicy "Biały Daniel", tym bardziej, że Sośnie są tak mocno w zespole reprezentowane. Pewien jestem, że muzyka kapeli Garash jest tak interesująca, iż wysłuchanie ich koncertu  każdemu sprawi dużą przyjemność.

      www.yutube.com/watch?v=SxFUEuCHZ3s

      Najprościej wpisać w wyszukiwarkę słowo: garash i już możemy posłuchać ich muzyki.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Po co się dusisz?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 czerwca 2015 22:21
    • Granowiec jeszcze nieodkryty

      Pomimo zbliżającego się końca czerwca, rozpoczęte lato tego roku nie rozpieszcza nas temperaturami. Kalendarz imprez plenerowych, który ustalano dużo wcześniej jest jednak nieubłagany. Tak też było z zaplanowanym na 20 czerwca 2015 r. Festynem Rodzinnym w Granowcu, który był połączony z inauguracją działania kina samochodowego. Intrygująco zatytułowane spotkanie plenerowe zgromadziło pokaźną ilość mieszkańców oraz zaproszonych gości. Nie zabrakło wśród nich wicemarszałka województwa wielkopolskiego, wójta i radnych gminy Sośnie oraz sołtysów.

      Co prawda temperatura powietrza w tym dniu nie była zbyt wysoka, jednak promienie słońca, których nie brakowało, jednakowo dla każdego, rozgrzewały zebranych. Chłodne powiewy wiatru złagodziło gorące przyjęcie, jakie zgotowali przybyłym organizatorzy festynu.

      Na początku organizatorzy przybliżyli zebranym dzieje finalizowanego obecnie przedsięwzięcia. Pomysł stworzenia w Granowcu parku w tym miejscu, narodził się kilka lat temu. Podjęte wówczas działania, które rozpoczęły się skupowaniem kawałków gruntu, projektowaniem na dziewiczym terenie miejsca relaksu oraz pierwszymi pracami budowlanymi, zaowocowały obecnym kształtem. Podkreślano, że jest to inwestycja na lata, która będzie służyła również, a może przede wszystkim, następnym pokoleniom.


       Odwiedzającego to miejsce zaskoczy zapewne duży obszar parku, który znajduje się właściwie między budynkami. Jego prawdziwy obraz można będzie ujrzeć dopiero za jakiś czas, kiedy posadzone rośliny podrosną. Zniknie pewnie wtedy lotniskowe wrażenie, jakie obecnie sprawia to miejsce.

      Od wejścia rzuca się w oczy pokaźna ilość ławek i duży grill pod wiatą. Są stragany do wykorzystania w czasie imprez, budynek z toaletami oraz scena. Natomiast nad sceną znajduje się futurystyczna konstrukcja, na której jest rozpinany zaskakująco, duży ekran. Na ten widok przyszły mi do głowy słowa refrenu piosenki pt. "Scenariusz dla moich sąsiadów" grupy Myslovitz:

      Wieczorem przed mym domem/ Wystawię ekran i wyświetlę film/ Coś o mnie i o Tobie/ Będę leczył chore sąsiadów sny... Może zacytowana piosenka mogłaby stać się nieformalnym hymnem tego miejsca?


      Dla każdego, kto przyszedł na imprezę przewidziany był bezpłatny poczęstunek w formie piknikowej, np.: kiełbaska z grilla, grochówka, ciasto, kawa lub herbata. Tak wzmocnieni goście z zainteresowaniem obejrzeli program artystyczny. Każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie.

      Zaprezentowano występy uczniów, pokazy układów tanecznych oraz bardzo widowiskowe przedstawienie teatru ulicznego z Wrocławia. Były w nim unoszące się w powietrzu potwory, kolorowe stroje, wielkie maski, barwne dymy i cieszący się ogromnym zainteresowaniem dzieci szczudlarz.

      Po zapadnięciu zmroku na wielkim ekranie zaprezentowano osiągnięcia społeczeństwa Granowca, we wspólnych działaniach na rzecz miejscowości. Pokaz ten zakończył sprawnie zorganizowaną imprezę inaugurującą funkcjonowanie kina samochodowego oraz parku rekreacyjno - sportowego w Granowcu. Rozbudzone w ten sposób apetyty widzów sprawią zapewne, że prezentacja prawdziwego kinowego hitu będzie teraz już tylko kwestią czasu.

      Zainwestowana w to miejsce kwota 1.400 000 zł zobowiązuje do tego, aby teren parku stał się miejscem wypoczynku wszystkich mieszkańców Granowca, a nawet całej gminy. Jestem przekonany, że gościnny Granowiec chętnie przywita gości, chcących wypocząć w tym coraz bardziej zielonym parku.

      Z całą pewnością dokończenie, uatrakcyjnianie i zagospodarowywanie parku zajmie jeszcze trochę czasu. Pozostaje też kwestia jego nazwy. Można rozpisać na nią konkurs  Mógłby np. nazywać się: Park Iluzjon - nawiązując do dawnego określenia kina.

      Kolejna wizyta w Granowcu zdaje się potwierdzać stwierdzenie zawarte w haśle festynu, mówiące o tym, że Granowiec wciąż pozostaje nieodkryty...


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 czerwca 2015 12:59