Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • sobota, 29 kwietnia 2017
    • Po raz kolejny... Geniusz

      Stanisław Budzik, już będąc wójtem, konsekwentnie realizuje swoje najważniejsze cele, o których pisał na ulotce wyborczej. Mam na myśli zdanie: dobra administracja – nie tylko profesjonalna, ale przede wszystkim wrażliwa na indywidualne potrzeby mieszkańców.

      W mijającym tygodniu, jego geniusz i wrodzona empatia w stosunku do pracujących zarobkowo mieszkańców gminy, wyraziły się w godzinach, na które wyznaczył spotkania z nimi.

      Piszę o tym, ponieważ, chociaż nie zostałem na nie zaproszony przez wójta, ale o obecność prosili mnie, jako radnego, mieszkańcy.

      Trzecie spotkanie z rodzicami II klasy podstawówki w Sośniach, które odbyło się 26 kwietnia 2017 r. wyznaczył na godzinę 16:00, natomiast następnego dnia (27-04) spotkanie informacyjne w sprawie szczepień HPV na godzinę 14:00! To nic, że ludzie pracują do 14:00 czy do 15:00 a nawet do 16:00. Byli zmuszeni zwalniać się z pracy. Ja, wójt zwołuję zebrania w godzinach pracy urzędu, by nie nadwerężać zmęczonych urzędniczek i urzędników. Zwołuję je w sali posiedzeń urzędu gminy, żebym nie musiał się nigdzie ruszać, a poza tym powaga Urzędu, przybyłych onieśmieli i będą łatwiejsi do „urobienia”. Poza tym mam w pobliżu nie oznakowaną bazę do inhalacji, z której często korzystam.

      Ja, wójt jestem wrażliwy na indywidualne potrzeby mieszkańców.  (ciekawe, co za indywidualista ma potrzeby takich godzin?).


      Jak mawiał, z przekąsem, mój ojciec - Jan Lulek: wszystko dla świata pracy.

      Na spotkanie z rodzicami dzieci klasy II niestety nie zdążyłem, bo jednak 16:00 to czas, kiedy są czynne różne instytucje i sklepy, a więc czas załatwiania spraw, szczególnie „na zewnątrz” Sośni. Przepraszam tych, których zawiodłem. Nie znaczy to jednak, że sprawą się nie interesuję.

      

      Następnego dnia (27-04 -2017) odbyło się spotkanie z rodzicami dzieci, które mają być poddane szczepieniu przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV). Udało mi się wziąć udział w spotkaniu o 14:00, chociaż i tak uważam, że nie jest to właściwa pora na takie zgromadzenia.

      W Polsce (i nie tylko) rośnie liczba rodziców, którzy boją się, że szczepienia szkodzą, wywołują alergie czy nawet autyzm, nie wierzą w ich ochronne działanie, domagają się wolności wyboru. Szczególną obawę wzbudzają w rodzicach niepożądane odczyny poszczepienne NOP. Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia są to objawy medyczne związane czasowo ze szczepieniem. Istnieje wiele przyczyn ich wystąpienia, np.: reakcję miejscową z towarzyszącą jej gorączką w okresie 48 godzin po podaniu DTP a - IPV – Hib, gorączkę i wysypkę 7 – 10 dni po podaniu szczepionki MMR, zapalenie ślinianek w 3 tygodnie po podaniu szczepionki MMR, VAPP po podaniu szczepionki OPV, trombocytopenia w okresie 30 dni po podaniu MMR, reakcję anafilaktyczną po szczepieniu. Powodowane właśnie takimi obawami mieszkanki gminy Sośnie zwróciły się do mnie z pytaniem: czy spróbuję wpłynąć na organizatora spotkania, by zgodził się na wystąpienie na nim przedstawicielki Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

      Ku mojej radości wójt, do którego się zwróciłem z tym pytaniem, wyraził zgodę, przychylając się do mego stwierdzenia, że każdy ma prawo do rzetelnej i pełnej informacji. Przecież dopiero znając różne „za i przeciw”, można podjąć świadomą decyzję.

      Obecna na spotkaniu kierownik SP ZOZ w Sośniach Joanna Sodolska wygłosiła krótką informację dotyczącą szczepionki przeciw rakowi szyjki macicy. Jedna z pań zauważyła, że to nie jest szczepionka przeciw rakowi, bo takiej jeszcze nie ma, tylko brodawczakowi (HPV). Pani Sodolska zapewniała, że szczepionka jest bezpieczna, dzieci w gminie Sośnie są szczepione już ósmy rok i nic nie wiadomo o jej niepożądanych działaniach.

      Kolejną prelegentką była Ewa Kucharska ze STOP NOP. Przytaczała szereg przypadków powikłań, powoływała się na badania, informowała o linkach do materiałów i wyników badań dostępnych w Internecie.

      W pewnej chwili między obu paniami wywiązała się dyskusja, badania której z nich są bardziej wiarygodne. Joanna Sodolska wyraziła lekceważenie w stosunku do internetowej wiedzy i zamieszczonych tam informacji, a po kilku minutach opuściła spotkanie, pozostawiając słuchaczki i słuchaczy Ewie Kucharskiej.

      Pani Ewa mówiła o zagrożeniach płynących ze szczepień na tyle długo, że wyczerpała się zdolność percepcji wójta i próbował zakończyć jej wystąpienie. Kiedy odwołano się do opinii słuchaczek, te stwierdziły, że chcą jeszcze informacji. Ewa Kucharska mówiła dalej.

      Kiedy wykład dobiegł końca i opuściliśmy salę posiedzeń, paniom ciągle było mało i dyskusja trwała dalej na zewnątrz.

        

      Z tego, co słyszałem później, panie stwierdziły, że takie wiadomości są bardzo potrzebne i  powinny mieć podawane je dużo wcześniej, bo chcą być świadome ewentualnych powikłań po szczepionkach. Sięgnęły również do lekceważonych przez niektórych wiadomości zgromadzonych w Internecie i filmów tematycznych na You Tube,

      Pozostało im jeszcze najtrudniejsze zadanie. Do 5 maja, na podstawie zgromadzonej wiedzy, trzeba podjąć świadomą i odpowiedzialną decyzję, co do szczepienia HPV.

      http://prawdaoszczepionkach.pl/historia-gabi-swank-%E2%80%93-amerykanskiej-ofiary-szczepionki-hpv,55,164.htm

       

       Empatia: zdolność rozumienia innych ludzi, umiejętność wczuwania się w ich potrzeby i uczucia.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Po raz kolejny... Geniusz”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      sobota, 29 kwietnia 2017 00:49
  • wtorek, 25 kwietnia 2017
    • Dzieje się. Rozdawali drzewa. Za darmo!

      W piątek 22 kwietnia 2017 r. przypadał Światowy Dzień Ziemi. Wiadomo – Ziemia to nasza ulubiona planeta, która do spółki ze Słońcem, oraz nocną latarnią Księżyca, stwarza nam warunki do życia. My - ludzie, jako niestrudzeni wynalazcy, konstruktorzy i „udoskonalacze” wszystkiego, staramy się, by nam było wygodniej, łatwiej i lepiej. Nie zawsze nam się udaje zbliżyć do upragnionej doskonałości, która ma nam przynieść: zdrowie, pieniądze, a przede wszystkim czas. Czas wolny, który tak chętnie spędzamy na łonie przyrody, chłonąc jej doskonałe piękno wszystkimi zmysłami.

      Niestety, efekt jest taki, że dążąc do upragnionej pełni szczęścia, (poprzez technologie wytwórcze, rabunkową gospodarkę surowcami) coś po drodze niszczymy. Tym czymś jest: drzewo, powietrze, woda, jednym słowem Ziemia. Stąd narodziła się idea Światowego Dnia Ziemi. Nie chodzi o to, żeby tylko w ten dzień zadbać o naszą ulubioną planetę. Dbać o Ziemię powinniśmy na co dzień. Chociażby poprzez nie wylewanie zanieczyszczonej wody do gleby, czy do cieków wodnych, (tylko do oczyszczalni ścieków), właściwą gospodarkę odpadami (są na to odpowiednie pojemniki), dbanie o powietrze, jakim oddychamy (nie spalanie w paleniskach śmieci, odpadów produkcyjnych i najmarniejszego opału). To wszystko i wiele innych rzeczy możemy robić na co dzień, bez wysiłku, jakby mimochodem, z przyzwyczajenia.

      W Światowy Dzień Ziemi można i powinno się zrobić coś więcej. Na przykład posadzić drzewo, a najlepiej kilka.

      Skąd wziąć sadzonki? To proste: dzisiaj 25 kwietnia młodzież gimnazjalna w Sośniach (sam widziałem), rozdawała sadzonki drzew. Można było wejść w posiadanie: klonu, lipy, świerka, sosny. Pewnie nie wszystkie wymieniłem. Zainteresowani, bez ograniczeń ilościowych, mogli wziąć: 2, 3, 4, 5? Bardzo proszę, bylebyś tylko posadził otrzymane rośliny.


      Ponieważ sam zaledwie kilka dni temu otrzymałem (i posadziłem) 2 lipy i 5 jarzębin z powodu ograniczonego areału musiałem zrezygnować z nowego drzewa. Jednak biorąca w akcji młodzież wraz z opiekunami nie mogli pozwolić, aby w takim dniu jakiś potencjalny klient wymknął im się bez sadzonki. – Jeśli nie drzewo, to chociaż krzew bzu proszę wziąć – i zostałem obdarowany dwiema sadzonkami. Podziękowałem i po obiedzie posadziłem w Ziemi i dla Ziemi „zdobyczne krzewy”.



      Od osób biorących udział w akcji dowiedziałem się, że worki pełne sadzonek, szkoła otrzymała od nieocenionego nadleśniczego z Antonina, który przezornie zostawił w centrum wydarzeń swojego człowieka.


       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dzieje się. Rozdawali drzewa. Za darmo!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 kwietnia 2017 23:36
    • Ratujemy korkowy pałac!

      Dopiero co pisałem o tym, że niemal każdy dzień w kalendarzu jest komuś (czemuś) poświęcony, lub ma coś przypominać.

      Właśnie w związku z Międzynarodowym Dniem Ochrony Zabytków przypadającym 18 kwietnia, 22 kwietnia 2017 r. Fundacja Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody zorganizowała w Mojej Woli wydarzenie, które miało na celu nagłośnienie za pomocą mediów sytuacji niszczejącego zabytku, a za ich pośrednictwem trafienie do osób, którym leży na sercu los podupadających zabytków i zachowanie ich dla przyszłych pokoleń.

      Należy przyznać, że zaangażowanie Mateusza Zaparta, działającego ręka w rękę z Fundacją Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody, spowodowało, że zainteresowanie mediów było duże. W Mojej Woli zjawili się: Łowcy Przygód, Radio Merkury Poznań, Radio ESKA, Telewizja Proart, telewizja internetowa OSTRÓW24.tv, Gazeta Sycowska. Także w TV Poznań 3 został pokazany materiał o pałacu z korka.

      Miejmy nadzieję, że tak szeroko zakrojona akcja medialna, wraz z profesjonalnymi działaniami Fundacji i wysiłkiem społeczników przyniesie oczekiwany efekt. Efekt, który pozwoli zatrzymać degradację pałacowej perełki i jej systematyczną restaurację.

           

        

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 kwietnia 2017 00:28