Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • poniedziałek, 26 marca 2018
    • Deprecjacja*

      We czwartek 29 marca 2018 r. odbędzie się LII (52) sesja Rady Gminy Sośnie. Wprawdzie czeka jeszcze na opublikowanie sprawozdanie z LI (51) sesji (już przygotowane), która odbyła się 2 marca 2018, ale z pewnych powodów piszę dziś wyprzedzająco o tej, co dopiero będzie.

      Myślę, że temat jest dość istotny, bo dotyczy podziału na okręgi wyborcze, ich granic oraz liczby radnych wybieranych w każdym okręgu wyborczym. Ponieważ, jak napisałem, sprawozdanie z poprzedniej sesji już czeka na opublikowanie, wykorzystam więc jego fragment:

      "W interpelacjach radny Harlak zapytał o zmiany okręgów wyborczych (tego wymaga uchwalona przez parlament nowelizacja kodeksu wyborczego). W odpowiedzi radni usłyszeli, że komisarz nie uznał dotychczasowego podziału na okręgi, (to ciekawe, bo obowiązujący obecnie podział to dzieło komisarza właśnie) został więc wysłany nowy projekt, że będą nad tym komisje pracować. Wójt i przewodniczący rady stwierdzili, że zmiany w okręgach wyborczych podejmuje komisarz z wójtem. Mnie się wydawało, że Rada Gminy też ma coś w tym względzie do powiedzenia, ale pewnie przewodniczący wie lepiej."

      Nie wiem jakie komisje nad tym pracowały. Należę do dwóch komisji Rady Gminy Sośnie i do żadnych prac nie zostałem zaproszony.

      Poniżej prezentuję projekt uchwały, która została wysmażona w Palarni, zwanej gabinetem wójta. Pewnie czytającym uważnie nasuną się pewne przemyślenia. Dla ułatwienia dodam, że w uchwałach najciekawsze zwykle są załączniki (no chyba, że zahaczymy wzrokiem o § 5).




      deprecjacja obniżanie wartości czegoś.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Deprecjacja*”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 marca 2018 23:27
  • poniedziałek, 19 marca 2018
    • L (50) sesja Rady Gminy Sośnie

      30 stycznia 2018 roku o 10:00, poprzedzona oczywiście spotkaniem Komisji Budżetowej, odbyła się L(50) sesja Rady gminy Sośnie.


      Obecnych 15 radnych (100% składu rady)

      Przed głosowaniem porządku obrad zawnioskowałem o zdjęcie z niego projektu uchwały Nr L/280//2018 w sprawie zamiany nieruchomości gruntowych w miejscowości Chojnik w związku z kontrowersjami dotyczącymi sensowności proponowanej zamiany i wątpliwości, co do istnienia w tamtym miejscu drogi w ogóle. Mój wniosek oczywiście upadł stosunkiem głosów 14:1.

      Jednogłośnie przyjęto propozycję przewodniczącego Ostojaka, aby sekretarzem obrad została radna Mariola Śródka.

      Głosowanie nad przyjęciem protokołu z poprzedniej sesji, poprzedziło odczytanie przez przewodniczącego mego emaila z zastrzeżeniami do jego treści:

      Kłaniam się.
      Moje uwagi dotyczące treści protokołu.
      W protokole napisano ogólnie: „Radny Roman Lulek zauważył,  że protokół nie zawiera wszystkich wypowiedzi, które padły na poprzedniej sesji.” Ja określiłem wyraźnie, o jakie słowa chodzi, że chodzi mi o skierowane do mnie słowa wójta, w których zarzuca mi 4 lata kłamstw.
      Jeżeli wójt konkretnie formułuje zarzuty, to należy je tak zapisać. To nie są jakieś uboczne dywagacje, ale konkretna wypowiedź. Roman Lulek

      Po „wnikliwym” zastanowieniu się, radni protokół 49 sesji przyjęli 14 głosami „za” i 1 „przeciw” protokół przyjęli.

      Nikt nie zgłosił żadnych interpelacji.

      Wójt w sprawozdaniu wygłosił gdzie bywał i z kim się spotykał. O efektach bywania nie wspomniał. Przewodniczący również wspomniał w czym brał udział.

      Podjęto uchwały wg porządku obrad: od 1. do 9. jednogłośnie 15 głosów „za”. Śpieszę wyjaśnić, że uchwała z punktu nr 7 nie dotyczyła zmiany wysokości diet radnych, tylko egzekwowania potrąceń za nieobecność na sesjach i komisjach.  Dotychczas odbywało się to tak, że nieobecności jednym były usprawiedliwiane, a innym nie. Ja na przykład od chwili, gdy przewodniczący komisji budżetowej nie usprawiedliwił mi nieobecności (nie wiedzieć czemu, bo nieobecność była związana z pracami w Radzie) i straciłem część diety, bez dwuznaczności, mogę mówić do niego mój DROGI kolego. Głosowanie uchwały nr 10 - 14 głosów  „za” 1 „przeciw” - Lulek. Przecież wójt tak się wzbraniał przed partycypowaniem w naprawie chodnika przy drodze powiatowej, że nie mogłem (w przeciwieństwie do pozostałych radnych) obarczać go angażowaniem w budowę ścieżki rowerowej wzdłuż tej samej drogi powiatowej (czyli zadaniem powiatu). Bądźmy konsekwentni nie nasze – nie robimy. Toście – radni – wpuścili wójta w kanał na rzecz starosty Rajskiego!

      Po tym głosowaniu przewodniczący Ostojak usłuchał sugestii radnego Kałuży, jak zaznaczył i ogłosił 10 minut przerwy. Zupełnym przypadkiem przerwa nastąpiła tuż przed głosowaniem uchwały, o której zdjęcie z porządku obrad wnioskowałem. Dla mnie wyglądało to na zwieranie szyków i ustalanie strategii. Wszyscy oczywiście zniknęli za drzwiami palarni, czyli tzw. gabinetu wójta.

      Po wznowieniu obrad przewodniczący odczytał treść uchwały Nr L/280/2018 dotyczącej zamiany nieruchomości gruntowych w Chojniku. Przed głosowaniem, odczytałem uwagi, jakie sformułowałem na podstawie informacji i sygnałów, które dotarły do mnie od mieszkańców Chojnika. Oto treść mego wystąpienia:

      Dotyczy uchwały Nr L/280/2018 w sprawie wyrażenia zgody na zamianę nieruchomości gruntowych położonych w miejscowości Chojnik.

      Pani Małgorzata Rudnik, która wnioskuje o uregulowanie prawa własności gruntu jest córką Lesława Wło....a. Lesław Wło..rz był właścicielem użytkowanego przez panią Małgorzatę gospodarstwa rolnego.

      Żona Lesława Wło....a jest siostrą żony Lecha Biel....go mieszkającego w Chojniku. Obydwaj panowie są więc szwagrami. Z kolei brat Lecha Biel....go śp. Ryszard Bie...i z Międzyborza to teść Beaty Bielskiej, córki wójta Stanisława Budzika.

      W wyniku niczym nieuzasadnionej zamiany gruntu Gmina Sośnie nie zyskuje nic, ponieważ dojazd do lasu, a nie do Sobków i tak uniemożliwia jeszcze  działka 249/3 (Piotra Zam..ka). Można by w takim razie za jednym podejściem zamienić maleńką działkę pana Zam..ka na przykład na boisko nr dz. 322, na którym odbywały się zawody strażackie, położoną tuż za działką 323. Po co w ogóle zabiegać o dojazd do lasu? Wszak nie rozwiązuje to problemu dojazdu do Sobków. Należy mieć również świadomość, że w omawianym rejonie droga publiczna Chojnik – Sobki nigdy nie istniała poza działką nr 254/1, wzdłuż będących w zasobach gminy działek budowlanych. Należałoby zatem zmienić treść uchwały ze sformułowania „drogę publiczną Chojnik – Sobki” na drogę Chojnik - pola - las. Poza tym, jak wiadomo wójt Budzik ciągle utyskuje na drogowy konflikt interesów na linii Gmina – Lasy.

      Bez wątpienia na zamianie korzysta Małgorzata Rudnik, która chcąc np. wydzielić działki budowlane ze swego pola, musiałaby poświęcić na to 4 ary ziemi z przeznaczeniem na drogę dojazdową do tych działek.

      Dokonując rękoma Rady Gminy zamiany 4 arowej działki w polu na 39 arową działkę z dostępem do drogi krajowej i gminnej (dopłata zapewne będzie symboliczna, bo bez przetargu), zyskuje dojazd do potencjalnych działek budowlanych, które wydzieli ze swego pola. W zamian za potencjalnie stracone na drogę dojazdową 4 ary gruntu, zyskuje 39 arów, na których można wyznaczyć 4 nowe działki budowlane), przy istniejącej drodze. Reasumując, Małgorzata Rudnik dodatkowo wchodzi w posiadanie 4 działek budowlanych.

      Można by tylko podziwiać zaradność pani Rudnik, gdyby to wszystko nie działo się kosztem Gminy Sośnie. Jaki z kolei interes w takiej niekorzystnej transakcji widzi wójt Stanisław Budzik?

      Szanowni radni pamiętają zapewne uchwałę Nr XLIV/238/2017 dotyczącą wyrażenia zgody na nabycie działki pod PSZOK w Sośniach. Uchwała nie określała powierzchni działki, nie wspominając o cenie jej nabycia, oraz dyskretnym milczeniem przykrywając jej trójkątny kształt i zlokalizowany na niej kolektor ścieków. Działkę tę kupowaliśmy od Państwa Rafała i Beaty Bielskich. Tajemnicą poliszynela jest to, że pani Beata Bielska prywatnie jest córką Stanisława Budzika, który jest wójtem robiącej świetne interesy Gminy Sośnie.

      Czy to zbieg okoliczności, że zarówno w „korzystnej” (dla sprzedającego) transakcji dotyczącej działki w Sośniach, kupowanej przez Gminę Sośnie, jak i zamianie w Chojniku, gdzie za otrzymane 4 ary w polu, Gmina Sośnie oddaje 39 arów gruntu w atrakcyjnym inwestycyjnie miejscu przy drodze krajowej przewija się nazwisko Bielski? Związki tego nazwiska z nazwiskiem Budzik wskazałem wcześniej.

      Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem problemu, jeżeli przedmiotowa droga jest tak niezbędna, byłoby kupno przez gminę Sośnie 4 arów gruntu dz. nr 253/1 z przeznaczeniem ich na drogę. Zaś działkę 323 sprzedać po przeprowadzeniu wyceny – oczywiście w drodze przetargu.

       

      Zawiłe koligacje (radna z Pawłowa określiła je nawet: koniugacje), które w nim przedstawiłem zaskoczyły chyba niektórych radnych.. Pewnie nie dlatego, że takie koligacje istnieją, tylko że je znam. Wójta szczególnie, bo bąkał coś, że ma dosyć szargania swego nazwiska i że jeszcze nie widział takiego radnego. No, to ostatnie to chyba był komplement? Co do szargania jego nazwiska, to niech go nie szarga.

      Przewodniczący Ostojak otworzył dyskusję na temat wspomnianej uchwały. Obserwowałem to trochę, jak teatr. Przygotowali się nieźle. Były wypowiedzi za tym, żeby tą uchwałę odłożyć i głosować na następnej sesji. Były wypowiedzi skłaniające się do obrony interesu gminy. Przeważały jednak te, które reprezentowały interes pani z Chojnika. Niektórych (zaufanych) radnych przewodniczący do wypowiedzi wręcz wywoływał po nazwisku. Nawet tych zwykle milczących, ale pewnych i oddanych. W kontekście tej uchwały wójt dużo mówił o potrzebie kontynuacji słownych zobowiązań jednego z poprzednich wójtów „jaki by to wójt nie był”. Oczywiście on Budzik był i słyszał wszystkie ustalenia. Mówił niepochlebnie o tym wójcie i oczywiście o mnie, jakim to jestem, mówiąc oględnie, dziwnym radnym. Być może tak uważa dlatego, że dbam o interes gminy, nie „patrzę jej wydoić”, nie działam na rzecz interesu poszczególnych osób, by w rezultacie móc oczekiwać ich takiej, czy innej formy wdzięczności. Było widać, jak na dłoni, że obwiniając tamtego wójta i mnie, usprawiedliwia pewnie swoje niepowodzenia i „rośnie” na opatrznościowego wójta Gminy Sośnie. Brakowało jeszcze, by powiedział: „Wina Lulka”, a echo odpowiedziałoby wtedy: „Wina Tuska”. Jednak wierni pretorianie nie pozwolili wójtowi  i lobbującemu* za uchwałą radnemu z Chojnika (też podobno rodzina) polec i stosunkiem głosów 10 za, 4 wstrzymujące i 1 przeciw uchwała o zamianie gruntów została przyjęta.

      Uchwałę z poz. nr 12 i 13 przyjęto jednogłośnie, a 14 przyjęto przy 3 głosach wstrzymujących (sołtysi będący radnymi).

      W kolejnych punktach przewodniczący komisji stałych Rady złożyli sprawozdania z prac swych komisji i plany na rozpoczynający się rok. Były one tak podobne do siebie, że niejednokrotnie sami gubili się odczytując to, co akurat mieli w ręku.

      W wolnych głosach dominowały wypowiedzi o konieczności naprawy dróg i negocjacjach z nadleśniczym, o tym, że równają drogi które chcą a pracownik gminy powiedział, że bez flaszki nie załatwi się równania drogi. Skargach, że Rolkom nie wydaje tyle kolorowych worków na odpady ile potrzeba, tylko je racjonuje. Pewnie „zapomniało się” ROLKOMOWI, że według ustawy wszystkie śmieci na terenie gminy są własnością gminy, a on - ROLKOM ma je odbierać. Właściwie należałoby dopłacić tym, którzy są tak skrupulatni i pakują je w kolorowe worki. Aż prosi się, by sparafrazować cytat ze Stefana Niesiołowskiego „Ty nieuku pisowski!”.

      http://www.rp.pl/artykul/1039992-Gmina-musi-zabrac-wszystkie-smieci.html

      Uzasadniający zamianę mniejszej działki pani Rudnik na większą działkę, którą w zamian, rękoma radnych, daje tej pani Gmina Sośnie, radni argumentowali to tym, że skoro tyle lat po skrawku pani Rudnik jeżdżą mieszkańcy gminy, to należy jej się za to jakaś rekompensata. Stąd ta nieproporcjonalna zamiana. W takim razie proszę spojrzeć na zdjęcie z Geoportalu. Wyjeżdżony szlak z obejścia pani Rudnik biegnie po jej gruncie? Nie! Prowadzi po krawędziach działek gminnych.  Nie sądzicie, drodzy radni, że gminie, o której interes powinniście dbać - z wójtem na czele - należy się od tej pani jakaś rekompensata? Może trzeba byłoby sprawę zamiany odkręcić? Uzasadnienia kontrowersyjnych decyzji macie słabo przemyślane. Tego w palarni nie dogadaliście. Nie pierwszy raz okazuje się, że gminny guru nie jest wizjonerem. Nikt nawet nie sprawdził sytuacji w realu.

      Henry Ford powiedział: Myśle­nie to naj­cięższa pra­ca z możli­wych i pew­nie dla­tego tak niewielu ją po­dej­mu­je. Coś chyba w tym jest...


      Przewodniczący Mirosław Ostojak zakończył L sesję Rady Gminy Sośnie.

       


       

       *Koligacje związek rodzinny oparty na pokrewieństwie lub powinowactwie; parantela;

       

      *Lobbować «wywierać wpływ na organy władzy państwowej w interesie określonych grup politycznych, gospodarczych lub społecznych»

       

       *Pretorianie była to rzymska jednostka chroniąca w czasach republiki dowódcę armii, jak i namiestnika prowincji, a za cesarstwa samego cesarza.

      

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (27) Pokaż komentarze do wpisu „L (50) sesja Rady Gminy Sośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 marca 2018 15:40
  • czwartek, 08 marca 2018