Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • czwartek, 16 listopada 2017
    • XLVII Sesja Rady Gminy Sośnie

      W dniu 9 listopada 2017 roku odbyła się XLVII sesja Rady Gminy Sośnie, w której uczestniczyło 14 radnych, nieobecny Roman Lulek. Sekretarzem obrad został Adam Mielcarek.

      Zbigniew Kisiński (sekretarz z XLVI sesji) rekomendował przyjęcie protokołu z poprzedniej sesji oczywiście bez odczytywania. On sam jak i pozostałych 13 radnych nie miało nic przeciwko temu żeby przyjąć protokół z błędami, zresztą nie pierwszy raz.

      Rozumiem, że matematyka  jest trudnym i niezrozumiałym przedmiotem dla dzieci i młodzieży z terenu gminy Sośnie, ale może należałoby przeszkolić wszystkie pomoce administracyjne zwane samodzielnymi referentami z materiału klasy 4 i 5 szkoły podstawowej i nauczyć ich obliczać procenty. Może Pani sekretarz jako kompetentne ciało pedagogiczne, przeprowadzi  jakiś „dokształt” dla pracowników. Jak ktoś nie wie to informuję, że był przeprowadzony nabór na stanowisko do spraw obsługi rady i ta osoba, która ciągle robi błędy była najlepszym kandydatem. Prawda, że ciekawe?

      Na XLVII sesji nie było żadnych interpelacji i zapytań radnych, pewnie dlatego, że radny Lulek był nieobecny, więc któż jeszcze wysiliłby się na napisanie czegokolwiek no chyba, że nikt nie widzi żadnych problemów na terenie naszej gminy.

      A teraz mam krótką powtórkę z języka polskiego, klasa 4 głównie dla Pana wójta i przewodniczącego Komisji Oświaty oraz pozostałych radnych. Odmiana przez przypadki nazwy miejscowości Sośnie i gmina Sośnie

       

       Aż uszy cierpną jak słyszę całą listę dziwnych odmian nazwy naszej gminy czy miejscowości Sośnie. Zupełnie nie wiem dlaczego, bo słowa są proste i nieskomplikowane, nie mają obcojęzycznych naleciałości, więc skąd to niechlujstwo językowe u osób, które właściwie powinny świecić przykładem?

       

      W punkcie sprawozdanie przewodniczącego o podjętych działaniach w okresie międzysesyjnym pan przewodniczący potwierdził, że nie podejmował żadnych działań tylko uczestniczył: w szkoleniu przewodniczących rad gmin w dniach 19-20 października 2017 roku, 27 października w uroczystości w szkole w Granowcu, w seminarium „Bliżej przyrody”, w rozdaniu „Laurów Kultury” w Ostrowie Wielkopolskim; trzeba podkreślić, że pośród wyróżnionych tą nagrodą znalazł się mieszkaniec Sośni pan Stanisław Szymanowski prowadzący Gminną Orkiestrę Dętą – moje gratulacje; 5 listopada w spotkaniu w Opatówku „Liderzy Wielkopolskiej Odnowy Wsi”, w tym miejscu pan przewodniczący wtrącił, że jak coś potrzebujemy to wiemy gdzie jest Urząd Marszałkowski ale jak trzeba coś dla marszałka  zrobić (reprezentować gminę na uroczystości) to znajdzie się tylko kilku radnych spośród całej 15. Należy tutaj dodać, że nikt z terenu gminy Sośnie nie otrzymał żadnego wyróżnienia. Dnia 6 listopada 2017  przewodniczący uczestniczył w otwarciu Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim.

       

      Sprawozdanie wójta gminy o pracach w okresie międzysesyjnym, było przedstawione z pewnym opóźnieniem ponieważ wójt przybył na sesję około godziny 14:20. Wójt wspomniał o spotkaniu 20 października z panią Anną Miller w sprawie projektu Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, 7 i 8 listopada uczestniczył w konferencji „Innowacyjny Samorząd w Praktyce” w Opalenicy, a poza tym uczestniczył w tych samych imprezach co przewodniczący rady.

      Gdyby uważniej przyjrzeć się tym dwóm sprawozdaniom to nasuwa się pewna konkluzja – zarówno przewodniczący Rady jak i wójt Gminy oprócz uczestniczenia w różnego rodzaju imprezach i konferencjach - nic nie robią. A przecież właśnie w tym miejscu powinni poinformować wszystkich mieszkańców nad czym pracują obecnie, co załatwiają, co udało im się zakończyć, chyba, że rzeczywiście nic nie robią.

       

       

      W bloku uchwał pierwsza do przegłosowania była uchwała dotycząca zmiany budżetu i w budżecie. Oprócz drobnych zmian kosmetycznych - takich jak zwykle - na uwagę zasługuje pozycja: 25 tys. zł na agregat prądotwórczy. Wydawałoby się, że w czasach orkanów i huraganów, kiedy za pierwszym podmuchem wiatru już w połowie gminy nie ma prądu a co za tym idzie również i wody (np. w sobotę 11 listopada w Cieszynie) agregat jest zakupem bardzo ważnym. Otóż nie. Rada Gminy Sośnie przegłosowała przesunięcie tak bardzo potrzebnych pieniędzy na agregat na drogę w lesie w Kałkowskim. Okazuje się, że podobno, jak twierdzi wójt, pan projektant źle policzył metry kwadratowe (w trakcie dyskusji mówiono, że za mało 300 metrów kwadratowych) i w związku z tym trzeba natychmiast dopłacić, bo przecież nie będziemy projektanta podawać do sądu, bo będzie to trwało 7 lat powiedział wójt. Przyjrzałam się bliżej działce nr 109 w Kałkowskim czyli drodze koło domu byłego sołtysa i okazuje się, że działka o której mowa kończy się dokładnie na narożniku posesji sołtysa. Plac, na którym wójt, przy okazji budowy nowej nawierzchni drogi na działce 109, tak bardzo chce położyć nową nawierzchnię, to działka o numerze 103/1, która w ogóle przy projektowaniu nie była brana pod uwagę. Jest to duży kawał placu na zakręcie, po którym w przyszłości będą jeździli grzybiarze albo nikt. Mam duże wątpliwości, czy projektant tej drogi w czymkolwiek zawinił, ponieważ on zrobił zapewne projekt na działce 109 tak jak było w zamówieniu (działki 103/1 w nim nie było ujętej).

      Swego czasu sama miałam do czynienia z panem projektantem Tadeuszem, gdy konsultowałam przygotowywanie placu zabaw z prawdziwego zdarzenia dla sośnieńskich i wszystkich innych dzieci, który to projekt jest zapłacony i leży głęboko schowany w szufladzie wójta. W zamian mamy to „coś” na  którym dzieci nie mają co robić. W tym ukrytym w szufladzie projekcie był: zjazd linowy, huśtawka bocianie gniazdo, rura do zjeżdżania 10 metrów, ciuchcie do czołgania dla muluszków, ciężarówki, ławki z oparciami a nawet furtka z dopychaczem, żeby bezpańskie psy nie urzędowały nocą na placu  oraz wiele innych zabawek. Pan projektant sprawnie przygotowywał projekt, nanosił poprawki i nie było żadnych problemów. Myślę, że najważniejsze to określić co się chce mieć albo jaka jest potrzeba.

      W przypadku drogi w Kałkowskim podejrzewam, że nie zawinił projektant, tylko jest to niedoróbka ze strony gminy a dokładnie ludzi, którzy odpowiadają za przygotowywanie dokumentacji. Może nie należało do tak odpowiedzialnych zadań jak zamówienia publiczne zatrudniać ignorantów tylko, jak sugerowała swego czasu pani Arleta, zatrudnić człowieka znającego się na budownictwie, mającego być może uprawnienia budowlane i doświadczenie. Taki fachowiec w ogólnym rozliczeniu taniej by gminę kosztował. Mamy jednak w gminie „fachowca” od dróg i innych gminnych inwestycji, który oprócz kopiuj i wklej w gminnych ogłoszeniach o zamówieniach niewiele więcej potrafi no chyba, że pokręcić nazwy miejscowości przy kopiowaniu.

      Tak przy okazji gratuluję mieszkańcom Cieszyna super radnych. Oni też głosowali za tym żeby nie kupować agregatu. Przypomnijcie sobie o tym jak nie będziecie mieli wody następnym razem. Jedyni, którzy się wyłamali, to znaczy byli za kupnem agregatu, to trzech radnych z Sośni (Chmielecki, Harlak, Szczepaniak).

      Po jednogłośnym przyjęciu Programu współpracy gminy Sośnie z organizacjami pozarządowymi ... na rok  2018 Rada przeszła do tematu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Sośnie oraz odbioru odpadów komunalnych.

      Z wypowiedzi radnych można było się dowiedzieć, że wiele osób nie płaci za śmieci (skutkuje to tym, że ci co płacą, mają w związku z tym podwyżki, ponieważ jest określona kwota opłaty za odbiór śmieci, na którą pozostali, czyli płacący mieszkańcy gminy, muszą się zrzucić) i rozważa się przekazanie tych spraw do komornika. Temat śmieci czyli nowego regulaminu został poruszony w związku z wprowadzeniem ustawą w lipcu tego roku brązowych worków na odpady ulegające biodegradacji czyli obierki z warzyw i owoców, części roślin w tym trawa i liście.

       

       

       Obecnie takie worki są dostępne w spółce Rolkom (wiem bo sama ich używam i wystawiam razem ze strumieniem głównym czyli zwykłymi śmieciami) a od przyszłego roku będą rozprowadzane do wszystkich mieszkańców naszej gminy. Harmonogram ich odbioru będzie umieszczony w kalendarzu na 2018 rok.

      W kolejnym punkcie obrad radni przegłosowali jednogłośnie przedłużenie umów dzierżawy dwóch działek w Pawłowie i lokalu użytkowego, w którym jest punkt apteczny w Sośniach.

       

      W związku w reformą edukacji obowiązkiem wszystkich gmin było przekształcenie szkół podstawowych i gimnazjów w szkoły podstawowe 8 klasowe. Swego czasu radni ustalili po burzliwych dyskusjach, jaki ma być układ szkół w gminie Sośnie. Na XLVII sesji Rady Gminy Sośnie jednogłośnie stwierdzono przekształcenie pięciu szkół w szkoły ośmioklasowe.

       

      Po kolejnym punkcie:  odpowiedzi na interpelacje i zapytania radnych (nie było żadnych odpowiedzi) obrady sesji zmierzały w kierunku wolnych głosów i wniosków.

      Radny Harlak zwrócił uwagę na przeniesienie dużych pieniędzy z agregatów na drogę.

      Radny Kałuża  „ten projektant robi dużo błędów, a jest u nas długo, czy musimy go zawsze brać?” Odpowiedź: on wygrywa przetargi. Szkoda, że wieloletni radny nie zna mechanizmów zamówień publicznych. A jeszcze dodatkowo jest przewodniczącym Komisji rewizyjnej. Czy są jakieś dowody na to „dużo błędów”?

      Radny Mus: „przy remizie strażackiej w Sośniach w projekcie nie zostały uwzględnione odpływy wody, a teraz trzeba przeciągnąć prąd do skwerku”. Jest to ewidentny przykład na to, że gmina w sposób bardzo niechlujny i nonszalancki podchodzi do inwestycji. To nie jest wina projektanta, że czegoś nie umieścił w projekcie tylko osoby reprezentującej gminę, że nie sprawdziła projektu albo po prostu nie powiedziała projektantowi, że to ma być. Odnoszę wrażenie, że pracownicy od zamówień publicznych uważają, że zlecą projekt i już nic więcej ich nie obchodzi. Swego czasu zapytałam wójta i przewodniczącego rady: kto będzie poprawiał błędy po „super fachowcu” od zamówień publicznych, którego wójt właśnie przyjął do pracy. Teraz okazuje się, że gmina jako całość, będzie ponosiła dodatkowe koszty związane z tak zwanymi błędami projektantów. Gmina czyli my wszyscy, bo dodatkowo wydane pieniądze na poprawienie felernego projektu mogłyby być przeznaczone na inne cele.

      Radny Rafalski: „co zrobić z tymi inwestycjami, które są sknocone na przykład park w Granowcu i kino samochodowe?”

      Radny Wieczorek pytał o drzewa, wójt  odpowiedział: – ja zgłosiłem.

      Radny Mielcarek: „droga Chojnik – Kałkowskie jest w opłakanym stanie, ja o nią walczę od kilku lat, tam są latające kawałki nawierzchni”. Nie przeczę, że reszta drogi Kałkowskie – Chojnik nie jest w porządku, ale proponuję panu radnemu przejechać się do Janisławic drogą powiatową do końca, czyli do zardzewiałego znaku w zaroślach, który określa koniec albo początek naszej gminy. To jest dopiero jazda. Tą drogą dwa razy dziennie jeżdżą do pracy i z pracy ludzie zatrudnieni w „Piekarni Familijnej” oraz samochody dostawcze z chlebem. A jeśli chodzi o naprawy dróg powiatowych to jest ktoś taki jak - radny powiatowy. Najbardziej o nich słychać przed wyborami, czasami zjawiają się na sesji rady gminy i to właśnie oni powinni utrzymywać stałą więź z mieszkańcami powiatu a w szczególności przyjmować zgłaszane przez mieszkańców powiatu postulaty i przedstawiać je organom powiatu do rozpatrzenia (na przykład o naprawę dróg). Swego czasu sama „chodziłam” za radnym powiatowym a nawet napisałam pismo w sprawie drogi powiatowej w Sośniach (ul. Lanca) i chyba nikt nie zaprzeczy, że ulica Lanca została  wyremontowana.

      Wójt Stanisław Budzik wygłosił monolog – reprymendę do radnych, że przegłosowali szkoły z małą ilością dzieci a teraz, jak dzieci chorują to w klasach jest bardzo mało uczniów a gmina musi ponosić koszty, że radni nie dbają o interesy tej gminy ani o jej finanse. Mam bardzo proste rozwiązanie tej trudnej finansowo sytuacji. Otóż ci wszyscy radni, którzy głosowali za utrzymaniem szkoły na przykład w Bogdaju, czyli przeznaczyli około miliona złotych rocznie na jej funkcjonowanie, wyprowadzili już pieniądze z gminnej kasy a więc przez najbliższe 3 lata nie będzie inwestycji np. drogowych w tych miejscowościach. Trzeba sobie w końcu uświadomić, że pieniądze nie biorą się znikąd.

      Radny Rafalski powiedział, że ludzie chodzą po kolana w błocie a my dokładamy do dróg powiatowych. A kto panu radnemu podnosi rękę przy głosowaniu uchwał dających pieniądze do powiatu? Fakt, na tej sesji radny Rafalski dwa razy w ogóle nie podniósł ręki przy głosowaniu - tak był zajęty „czytaniem dokumentów” - ale i tak zostało to potraktowane, że był „za”, więc może wtedy było tak samo – taka gmina.

      Na zakończenie sesji pani sołtys z Dobrzeca zwróciła uwagę na watahy błąkających się po wsi psów, które biegają, atakują ludzi szarpią worki ze śmieciami. Schronisko nie chce łapać biegających psów, twierdzi, że może przyjechać po psa już złapanego, gotowego do odbioru. Bardzo lubimy kopiować różne rozwiązania z sąsiednich gmin, to może i tym razem skopiujmy coś sensownego z uchwał Rady Gminy Odolanów. Gmina Odolanów przeznaczyła pewną kwotę pieniędzy w swoim budżecie na sterylizację psów i kotów. Gdy są chętni mogą dostarczyć zwierzaka do weterynarza a gmina pokrywa koszty zabiegu. Dlaczego nie zrobić tego u nas? Z czasem te stada biegających „bezpańskich psów” zmniejszyłyby się.

       

      Na tym punkcie XLVII sesja została zakończona.

       

      Jeszcze jedna moja uwaga. Na stronie gminnej pojawiło się ogłoszenie z prośbą o udostępnienie zdjęć w związku z przygotowywaniem gminnego folderu (to trwa już trzeci rok). Zdjęcia, jak podano w ogłoszeniu, zbiera Wydział Promocji Gminy Sośnie. Po pierwsze w Urzędzie Gminy Sośnie nie ma Wydziału Promocji – jak się coś kopiuje, to trzeba jeszcze myśleć co się kopiuje, było już o tym wcześniej. Po drugie dziwi mnie, że osoba która robi ze 100 zdjęć na każdej imprezie potrzebuje jeszcze zdjęć „od ludzi” jakby sama nie potrafiła wybrać ze swojego ogromnego zbioru „tych najlepszych egzemplarzy”. Po trzecie każde zdjęcie ma swojego autora, a więc wkraczamy w sferę prawa autorskiego. Na rynku jedno zdjęcie kosztuje od 100 do 300 złotych (netto). Każdy też zdaje sobie sprawę z tego, że nawet jak udostępni swoje zdjęcie to jest duże prawdopodobieństwo, że jego nazwisko jako autora w chaosie przygotowań zniknie z listy autorów zdjęć, oczywiście przez niedopatrzenie. 

       

       

      Grażyna Lulek

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „XLVII Sesja Rady Gminy Sośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 listopada 2017 03:11
  • poniedziałek, 13 listopada 2017
    • Seminarium „Bliżej przyrody”

       Z gminnej strony www dowiadujemy się, że seminarium o takiej tematyce odbyło się niedawno na stanicy „Biały Daniel”. Czytamy: „Celem seminarium było propagowanie wśród nauczycieli wiedzy przyrodniczej, co w założeniu przyczyni się do podnoszenia poziomu edukacji przyrodniczo - leśnej. Tematyka wykładów prowadzonych przez zacne grono profesorów uniwersyteckich cieszyła się dużym zainteresowaniem, a spotkanie … zostało uświetnione przez wiele uznanych nazwisk – fachowców w dziedzinie ochrony przyrody.

      Wykłady poruszały szeroko pojętą kwestię dbałości o przyrodę, przedmiot jej ochrony oraz zagrożenia dla dzikich zwierząt i ptaków powodowane rozwojem przemysłu i ekspansją człowieka.

      Troska o przyrodę jest obecnie tematem modnym, cieszącym się dużym zainteresowaniem, ale też wzbudzającym emocje.

      Dla mnie zaskoczeniem, szczytem hipokryzji* i pozerstwa było wystąpienie naszego wójta Stanisława Budzika w roli współorganizatora spotkania. „Uroczystego otwarcia seminarium dokonał Wójt Gminy Sośnie podkreślając „…bez wahania zaakceptowałem pomysł, bo spotkanie naukowe pt. „Bliżej przyrody” w Gminie Sośnie jest spotkaniem teorii z praktyką, nauki z rzeczywistością. Dlaczego? Bo matka natura obdarzyła okolice Sośni w niezwykle cenne i interesujące gatunki roślin i zwierząt…” Informacja ta była dla mnie tak szokujące, że aż nie na miejscu. Coś jak drwina ze śmierci...

      Zaraz przyszedł mi na myśl rząd pięciu dorodnych, zdrowych, około osiemdziesięcioletnich lip w Kałkowskim, na wycięcie których wójt Stanisław Budzik wydał pozwolenie.

      Dla mnie było to bezzasadne  morderstwo drzew, oraz – zapewne – zniszczenie miejsc gniazdowania ptaków, które jeszcze chciały być blisko ludzi. Teraz dzięki czyjejś zachciance i nieprzemyślanej (moim zdaniem) decyzji mieszkańcy Kałowskiego mają z głowy: ptaki, zieleń liści, cień i tlen...

      W przypadku tej osoby bardziej odpowiednie byłoby otwarcie innego seminarium, na przykład pod tytułem: „Lipowa masakra piłą mechaniczną 5.”

      

      Ps. O kasztanach przy kościele też trudno zapomnieć.

      ...nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać...

       

      hipokryzja  - fałszywość, dwulicowość, obłuda, udawanie

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 listopada 2017 21:43
  • wtorek, 07 listopada 2017
    • XLVI sesja Rady Gminy Sośnie

      17 października odbyła się XLVI sesja Rady Gminy Sośnie. Zwyczajowo została poprzedzona Komisją budżetową.

      Po stwierdzeniu kworum (100% frekwencji) Rada przyjęła zaproponowany przez przewodniczącego porządek obrad.

      Następnie jednogłośnie wybrano sekretarza obrad, którym został radny Zbigniew Kisiński, a potem jednogłośnie przyjęto protokół z poprzedniej sesji.

      W punkcie interpelacje zapytałem: 1. Czy gmina kupi od Banku Spółdzielczego teren za bankiem w celu poszerzenia parku? Odpowiedź wójta: sprawa się toczy. 2. Co mieszkańcy mają robić z eternitem zerwanym z dachu przez huragan? Wójt: zgłaszać do urzędu do p. Szuberta. 3. Co stało się z drzewami powalonymi przez wicher? Wójt: zostały zabrane przez mieszkańców. Nie wiem kto wziął drzewa. Może dobrze, że zabrali, bo wójt nie wiedział co z tym zrobić, przyjeżdżali, zabierali -  może i dobrze. 4. Czy i kiedy zostaną podjęte jakieś działania w celu zlikwidowania wałęsających się psów? Wójt: o psach będzie komunikat, poza tym mieszkańcy znają swe obowiązki. (Chyba nie wie co mówi – znają obowiązki? Przecież pełno psów się wałęsa. Same sprawy się nie pozałatwiają). 5. Przypomniałem o konieczności interwencji w sprawie zwężonej drogi przebiegającej obok posesji, gdzie mieszkam, bo często nieodpowiedzialne osoby utrudniają wyjazd z bramy.

       


      Wójt w swym sprawozdaniu z działań międzysesyjnych wymienił: spotkanie w spółce Oświetlenie Uliczne, rozmowy z senatorem Mikołajczykiem i posłem Ławniczakiem w bliżej nieokreślonej sprawie lasów. Dowiedział się, że tylko na szczeblu ministra można poruszać te kwestie. (Ciekawe, że w sprawie  lasów tak mało rozmawia z nadleśniczym). Udział w pogrzebie sołtysa z Kałkowskiego, udział w wycieczce do Sandomierza, otwarcie dróg, wręczenie nagród nauczycielom (pewnie za wspaniałe efekty nauczania), spotkanie w sprawie Jerzego Lanca (?), nie będzie akcji szczepień przeciwko HPV z powodu braku zainteresowania potencjalnych chętnych. (Kto chce, może się zgłosić).

      Sprawozdanie przewodniczącego w znacznej mierze pokrywało się ze sprawozdaniem przedmówcy. Na zakończenie stwierdził, że Urszula Mus (nie łączyć z radnym Musem) sprawdziła się na budowach dróg w Sośniach(!). Przewodniczący wraz z sekretarz urzędu i wójtem(!) pracuje nad rodzajem konsekwencji wyciąganych w stosunku do radnych, którzy nie są obecni na sesjach. Zadziwiający zestaw dyskutantów. Jakoś nie dostrzegłem w nim zastępcy przewodniczącego Rady, ani żadnego radnego. Czas sobie uświadomić Panie przewodniczący Ostojak, że wójt nie jest pańskim  ani Rady przełożonym. Pomimo prezentowanych obaw wójt nie może zwolnić Pana z piastowanej funkcji, ani nałożyć na radnych kar za nieobecność na sesji. Czas zrozumieć, że to Rada jest organem stanowiącym i zacząć traktować radnych po partnersku, a nie jak bezmyślne stado. Po co tracić czas z wójtem i słuchać jego wynurzeń o kiełbasie?

      Przewodniczący i wójt podziękowali strażakom i wszystkim, którzy pomagali przy szkodach wyrządzonych przez wiatry.

      Wszystkie uchwały objęte porządkiem obrad zostały podjęte przez Radę Gminy jednogłośnie.

      Zabawna sytuacja wynikła przed głosowaniem drugiej uchwały (dot. wykaszania poboczy przy drogach powiatowych). Przewodniczący Ostojak poprosił przewodniczącego Komisji infrastruktury Dominika Grobelnego o przybliżenie radnym tematu. Ten wstał i wyjaśnił, że chodzi o to, że gmina Sośnie płaci powiatowi za wykaszanie poboczy. W ten sposób ten szacowny przewodniczący Komisji infrastruktury wykazał się „doskonałą” nieznajomością zagadnienia. Chodziło o powierzenie nam przez powiat ostrowski zadania wykaszania poboczy przy drogach powiatowych, za co ten będzie płacił gminie Sośnie.

      W wolnych głosach przypomniałem sprawę niedostępnego wi-fi na sali posiedzeń (nadal niczego się nie dowiedziałem).

      Następnie wywiązała się cała dyskusja o tym, kto i w jakiej kolejności powinien pomagać w przypadku zjawisk czy klęsk, jak ta związana z wichrami. Burzliwą dyskusję zakończył radny Rafalski, który z właściwą sobie przenikliwością wynikającą z bogatego doświadczenia stwierdził, że z nagłych i obfitujących w katastrofalne skutki zdarzeń powinniśmy wynieść naukę na przyszłość. Doceniając trafność tego godnego senatorskiej głowy spostrzeżenia, Mirosław Ostojak zakończył XLVI sesję Rady Gminy Sośnie.

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „XLVI sesja Rady Gminy Sośnie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 listopada 2017 12:32