Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • wtorek, 31 stycznia 2017
    • "Ja” trzyma się mocno, – a wójt ma zobowiązania, czyli posiedzenie Komisji Oświaty 30 stycznia 2017 r.

                

                   Pomimo, że była to Komisja, która liczy sześciu członków, z uwagi na wagę poruszanych spraw obecnych było 93% składu Rady Gminy Sośnie. Pomimo pewnego zainteresowania tematem ze strony społeczeństwa, które przejawiało się w pytaniach o termin i godzinę posiedzenia, na miejscach dla publiczności zasiadała tylko jedna osoba z Sośni.

                  Debata, którą otworzył przewodniczący komisji Adam Harlak, rozpoczęła się od przedstawienia przez wójta Stanisława Budzika opinii Kuratorim Oświaty na temat rozwiązań dotyczących organizacji systemu oświaty na terenie gminy, jaki został ustalony na poprzedniej komisji.

                  Wójt stwierdził, że kuratorium jasno określiło swój stosunek w tej kwestii.  Otóż szkoły powyżej 70 uczniów (czyli tzw. duże szkoły) w naszej gminie mają zostać szkołami 8 klasowymi. Znaczy to, ni mniej ni więcej, że szkoła w Cieszynie i szkoła w Pawłowie będą ośmioklasowymi szkołami podstawowymi z jednym oddziałem przedszkolnym w każdej. Natomiast szkoła w Bogdaju, licząca znacznie mniej niż 70 uczniów ma zostać szkołą z klasami od I do IV z oddziałem przedszkolnym. Przypomnę, że zespoły szkół w Granowcu i Sośniach znajdują się poza tymi rozważaniami.

                  Ponieważ, niejako wymuszone przez kuratorium rozwiązanie, dotyczące szkół w Cieszynie i Pawłowie rozstrzygało status tych szkół, nie wzbudziły one większych kontrowersji. Co więcej, takie mało kontrowersyjne rozstrzygnięcie, które zapadło poza radą, było chyba większości na rękę.

                  Większą dyskusję wywołało rozwiązanie dotyczące szkoły w Bogdaju. Z tym, że nie chodziło w dyskusji o to, czy taka szkoła w Bogdaju ma być, tylko tego czy ma to być Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Bogdaju z klasami I-IV i oddział przedszkolny, czy szkoła w Bogdaju z oddziałem przedszkolnym, będąca filią szkoły w Sośniach? Trzeba pamiętać, że klasy V, VI, VII i VIII i tak będą uczęszczały do szkoły w Sośniach (albo, jak wolą niektórzy mieszkańcy Bogdaju – do Wróblińca). Wyjaśniając sytuację szkoły w Bogdaju,  wójt stwierdził, że prawdziwe oszczędności związane z tą szkołą zostałyby poczynione, gdyby zostawić tam tylko 3 klasy. Uważa jednak, że dla dobra dzieci powinna tam zostać również IV klasa.  Co do proponowanej ilości klas nikt nie oponował. Zresztą sformułowanie „dla dobra dzieci”, podczas tej debaty, dało się słyszeć niejednokrotnie.

      Różnica pomiędzy szkołą podstawową, a filią jest taka, że ta pierwsza wymaga samodzielnego dyrektora (następna funkcyjna osoba), natomiast filia kierowana jest przez dyrektora szkoły macierzystej.

      Radni otrzymali już projekt uchwały dotyczącej szkoły w Bogdaju, która ma być głosowana na najbliższej sesji 6 lutego, w której mówi się o zamiarze pozostawienia cztero klasowej szkoły podstawowej.

      W związku ze wspomnianymi przez wójta oszczędnościami związanymi z mniejszą ilością klas, zaproponowałem, inne rozwiązanie. Otóż zamiast rozwiązania proponowanego w uchwale, zaproponowałem utworzenie filii, co da wymierną oszczędność, ponieważ nie będzie potrzeby zatrudniania dyrektora. Proponowane przeze mnie oszczędności (określone przez dyrektora CUW na około 10 tys. zł rocznie) wydają się kwotą może niezbyt dużą. Jednak w zestawieniu z wydatkami, jakie zostały poniesione w I półroczu 2016 r. na zakup pomocy naukowych, dydaktycznych i książek dla wszystkich przedszkoli w gminie Sośnie, która równała się 0 zł, jest to kwota dość poważna. W 2015 roku na ten cel gmina wydała zawrotną kwotę 2 063,89 zł na wszystkie przedszkola.

      W pierwszej chwili kilka osób zapaliło się do mego pomysłu, a pośród nich znalazł się  nawet wójt, który tak się wyluzował, że nieoczekiwanie przyznał mi rację. Jednak po kilkuminutowej przerwie w obradach, kiedy miało zostać przegłosowane stanowisko komisji co do proponowanej uchwały, wójt zaczął mi wyjaśniać, że moja propozycja utworzenia filii, choć słuszna, wymagałaby zmiany projektu uchwały, a poza tym ma on zobowiązania do mieszkańców (ktoś mu przypomniał?). Na pytanie: jakie to zobowiązania, oraz na moją uwagę, że zobowiązania to mają radni i wójt, ale przede wszystkim co do dbałości o finanse gminy i dobro wszystkich mieszkańców nie uzyskałem odpowiedzi.

      Przewodniczący Komisji Oświaty zaproponował głosowanie. Ale nie było to bynajmniej, głosowanie nad moją propozycją: samodzielna szkoła czy filia, czyli jaka forma organizacyjna, którego wynik pozwoliłby wprowadzić ewentualną zmianę do projektu uchwały o szkole podstawowej w Bogdaju, ale głosowanie nad treścią uchwały, tzn. czy utworzyć IV klasową szkołę podstawową. Ponieważ większość, jak wspomniałem, była za pozostawieniem czterech klas nauczania początkowego w Bogdaju, projekt uchwały został przyjęty i w tej formie trafi na sesję.

      Następnie została poddana pod głosowanie moja propozycja, innej niż w projekcie uchwały formy organizacyjnej szkoły w Bogdaju. Moim zdaniem głosowanie bezzasadne, skoro wcześniej została przyjęta proponowana w uchwale forma samodzielnej szkoły podstawowej.

      Przeprowadzone w mało czytelny sposób głosowanie u mnie wzbudziło zastrzeżenia, a u niektórych głosujących zamęt do tego stopnia, że wcześniej głosowali za samodzielną szkołą, a później również za filią.

      Całość tego dosyć burzliwego spotkania jasno pokazała, że dobro dzieci to w wielu ustach puste frazesy, a racjonalność przedkładają nad organizacyjne pozory.

      Rada natomiast akceptuje bezkrytycznie, sporo nas wszystkich kosztujące, bliżej nieokreślone zobowiązania wójta, które ten przedkłada nad racjonalną gospodarkę finansową gminy. Widać nie na darmo, po zakończonej komisji, radni znikli w czeluściach gabinetu wójta, jakby nie można prowadzić wymiany zdań (w tym samym gronie) na sali posiedzeń.

      Kiedyś, „za Gierka”, krążył dowcip: gdy spytano wnuka Gierka – kim jest twój dziadek? Wnuk odpowiadał z zapałem: dziadek jest zegarmistrzem! Gdy pytający okazywał zdziwienie i pytał: Jak to? Wnuczek wyjaśniał: dziadek często jeździ do Moskwy po wskazówki!

      Sośnieńscy radni nie muszą tak daleko się wyprawiać...

      Kiedy wspomniałem o filii w Bogdaju i wójt przyznał mi rację (był taki moment szczerości), powiedział również, że mieszkańcy chcą samodzielnej szkoły, dlatego, że filię łatwiej zlikwidować. Odpowiedziałem, że to nie ma znaczenia, bo jeżeli chodzi o likwidację i inne posunięcia względem szkoły nie zależą one wyłącznie od rady gminy i wójta, wymagają całej procedury, i muszą być również zaakceptowane przez kuratorium oświaty.

      Wójt na to: - to im to wytłumacz. Wyjaśniam więc. Sprawa jest prosta i jasna: filia jest po prostu tańsza, a co do rozumowania, że utworzenie filii jest pierwszym krokiem do likwidacji, to jak wyżej. Ciekawe, czy wójt z premedytacją niepotrzebnie obciąża budżet gminy forsując odrębną szkołę, czy też gra dobrego wujka (mając nadzieję lub wiedząc), że kuratorium taki pomysł odrzuci?

      Pragnąłbym  jeszcze, będąc przy wyjaśnieniach, zwrócić uwagę na ukłon Rady w kierunku mieszkańców oraz ich dzieci i zostawienie w Bogdaju 4 klas szkolnych, co przy liczbie uczniów w najbliższych 4 latach w klasach I-IV (razem) w granicach 35 dzieci (2020-2021 28 uczniów) nie jest ekonomicznie uzasadnione. W zestawieniu z tym przypadki posyłania dzieci z Bogdaju do gimnazjum (czy też jak może być obecnie – do starszych klas podstawówki) do Wróblińca jest po prostu szczytem nielojalności w stosunku do Gminy Sośnie. Sądzę jednak, że doceniając stosunek Gminy do swej miejscowości i w trosce o swoje dzieci, takie postępowanie nie będzie w przyszłości miało miejsca.

      Najskuteczniejszym lekarstwem na wzmocnienie pozycji lokalnej placówki szkolnej, byłoby jednak... zwiększenie ilości dzieci w okręgu, jaki szkoła obejmuje. 500+ już jest. Chętni, którzy przyłożą do tej roboty rękę (i nie tylko), pewnie też się znajdą. Każdy jednak rozumie, że miejscowy potencjał jest ograniczony. A niektórzy nawet, niepatriotycznie (niby-przyjaciele szkoły), wynoszą się z Bogdaju.

      Jak w takim razie zwiększyć liczbę dzieci? Takim sposobem może być ściągnięcie do szkoły dzieci z zewnątrz. Skusić do tego może zarówno atmosfera w szkole, poziom nauczania, warunki pobytu. Jednym słowem RENOMA. Może należałoby też poświęcić jakiś kawałek kiepskiej ziemi i wytyczyć na nim działki budowlane? Rozpropagować to szeroko, kładąc nacisk na walory tego miejsca i czekać na chętnych. Ludzie, którzy decydują się na budowę domu, to zwykle ludzie młodzi. Często z dziećmi i odpowiednim potencjałem. Przy właściwej polityce społecznej połączonej z dobrą koniunkturą gospodarczą o jakiej zapewnia nas premier Morawiecki, może zaistnieć sytuacja, że za kilka lat Radni Gminy Sośnie będą musieli brać pod uwagę rozbudowę obiektów dydaktycznych, aby sprostać demograficznym potrzebom.

      Budka Suflera śpiewała: „Bo do tanga trzeba dwojga”. Należy o tym pamiętać, gdy kierujemy oczekiwania wsi w stosunku do Gminy i oczywiście, przy podejmowaniu decyzji o znaczeniu demograficznym. (O tym chyba jednak nie trzeba nikomu przypominać).

       

      Ps. Zwracam szanownym czytelnikom uwagę na fakt, że wtedy, gdy cytuję na stronie mego bloga, zamieszczane przez osoby ustosunkowujące się w ten, czy inny sposób komentarze do poruszanych zagadnień, są to dokładnie właśnie komentarze czytelników. Nie piszę ich sam i nie mam wpływu na głoszone opinie. Widać jest jeszcze w naszej gminie kilka osób, którym jej dobro leży na sercu i nie wahają się tego wyrazić w tych komentarzach właśnie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „"Ja” trzyma się mocno, – a wójt ma zobowiązania, czyli posiedzenie Komisji Oświaty 30 stycznia 2017 r.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2017 23:54
  • piątek, 27 stycznia 2017
    • Komentarze, komentarze

      • Kwestia reorganizacji systemu przedszkolno-szkolnego w naszej gminie budzi wciąż niesłabnące emocje wywołujące coraz to nowe komentarze. Ponieważ prawie każda wypowiedź w sprawie regulacji, która ma dotyczyć tak poważnego zagadnienia jest istotna, publikuję je, aby każdy mógł się zapoznać z tymi opiniami.

        Przypominam o tym, że najstarsze komentarze znajdują się u dołu strony i od nich powinno się rozpoczynać lekturę.
      • Żal serce ściska nie tylko po decyzjach władz gminy, ale także czytając komentarz Zuzi. Pisze, że to Bogdaj wybudował sobie szkołę a nie gmina. Czy Zuziu zdajesz sobie sprawę ile kosztuje pobudowanie takiej szkoły i ile każdy mieszkaniec Bogdaju musiał by wyłożyć aby to sfinansować ? Prawda jest taka, że Bogdaj za dawnych czasów przygotował tylko dokumentację budowlaną. Szkoła miała mieć jeszcze jedno piętro z mieszkaniami dla nauczycieli. Jak władzę w gminie przejął wójt Kwapisz to zaczął inwestować w oświatę. Utrzymał 9 przedszkoli i pobudował szkołę w Chojniku, potem w Granowcu i następną w Bogdaju. Szkoły nie były wtedy własnością gminy. Właścicielem było Kuratorium oświaty i to ono utrzymywało szkoły. Gmina przejmowała inwestycje od kuratorium i wspólnie z kuratorium budowała szkoły. Pieniądze pochodziły z budżetu gminy, część od kuratora a część ze środków Europejskiego Funduszu rozwoju Wsi. Kasę z tej instytucji też załatwiała gmina, a konkretnie wójt Kwapisz. Wkładu finansowego mieszkańców nie było żadnego. Mieszkańcy pomagali w prostych pracach fizycznych, szczególnie porządkowych. PGNiG użyczał czasami sprzętu. Szkoła została wybudowana dzięki staraniom wójta Kwapisza, ale otwarcie było gdy od pół roku wójtem był Bochen. Wstyd przyznać ale na otwarciu szkoły nikt z władz ani z Rodziców nie wspomniał i nie podziękował temu dzięki któremu powstała szkoła, wychwalając tylko kierownika nafciarzy. Wyglądało na to, że to PGNiG wybudowała szkołę a nie gmina. Teraz Zuzia twierdzi, że szkołę wybudowali sobie sami mieszkańcy Bogdaju. Nic bardziej mylnego. W "podziękowaniu" wójtowi Kwapiszowi w ostatnich wyborach nikt na niego w Bogdaju nie głosował. Wstyd. Głosowaliście na tego, który na różnych forach gminnych mówi, że to Kwapisz niepotrzebnie pobudował tak dużą szkołę w Bogdaju a on był wtedy zwolennikiem pobudowania dużo mniejszej. Gdyby on był wtedy wójtem to prawdopodobnie żadnej szkoły w Bogdaju by nie wybudował. A i tak go wybraliście. Więc teraz nie krytykujcie swojego wybrańca, tylko bijcie się we własne piersi.

        Piszesz, żeby zlikwidować szkołę w Granowcu bo ze Sośni do Granowca jest tylko 8 km. Do Bogdaju jest też 8 km a dzieci o połowę mniej.
        Piszesz, że nikt nie zna wysokości subwencji. Gdybyś przejrzała tabelkę zamieszczoną w artykule p. Romana albo przeczytała komentarz Ekonomisty to byś wiedziała, że szkoła w Bogdaju otrzymała 386 785,84 zł subwencji w tym jako jedyna w gminie otrzymała 43 348,24 zł subwencji dla małych szkół. Gmina wydała na szkołę w Bogdaju 617 478,01 zł, czyli dołożyła 230 688,17 zł. Nauka jednego dziecka w szkole w Bogdaju kosztuje 14 360 zł rocznie a np w Granowcu 7 750 zł w Sośniach 7 199 zł w Cieszynie 10 294 zł, w Pawłowie 10 279 zł. Dzieci w jednej klasie średnio jest w Bogdaju 7,2, w Sośniach 23,5 a w pozostałych szkołach od 14 do 15,8.

        Nie bardzo wiem dlaczego wójt tak oszczędził w swoich pomysłach właśnie Bogdaj. Tam wszystko pozostaje po staremu. Zostają klasy 1 do 6 i przedszkole. Zmiany mają być po 2019 roku, czyli po następnych wyborach samorządowych, gdy miejmy nadzieję wójtem będzie ktoś bardziej rozumiejący potrzebę kształcenia w dobrych warunkach.
        Rzeź oświaty nastąpiła w Cieszynie i Pawłowie, gdzie faktycznie zlikwidowano możliwość korzystania przez dzieci z przedszkola. Gmina nie będzie przedszkolaków dowozić do Sośni, czy Chojnika a nikt z rodziców indywidualnie ich tak daleko wozić nie jest w stanie ze względu chociażby na koszty. Dzieci w tak dużych miejscowościach nie będą mogły korzystać z przedszkola a małym Bogdaju tak. Gdzie tu logika. Jak już likwidować to te małe, droższe a nie duże tańsze.
        Bardzo dobrą propozycję przedstawił w komentarzu Pedagog. Może ktoś weźmie to pod uwagę. Nic nie trzeba likwidować a jeżeli już to właśnie w Bogdaju.
        W Bogdaju prowadzenie szkoły może przejąc przecież podobno prężnie działające Bogdajskie Stowarzyszenie Oświatowe. Ma to chyba nawet zapisane w Statucie. Działacze Stowarzyszenia mają szansę wykazać się swoją aktywnością.
        Jak to dobrze, że już nie mieszkam i nie jestem radnym w takiej gminie.

        napisał: Gość: Były radny, *.icpnet.pl 2017/01/26 12:34:26

        do wpisu: Komisja Oświaty 16-01-2017

      • Ja w ogóle jestem wesołym człowiekiem..., choć czasem jako mieszkaniec, śmieję się przez łzy

        napisał: Gość: AS, *.internetdsl.tpnet.pl 2017/01/25 17:46:10

        do wpisu: Komu na złość?

      • FAJNE

        napisał: Gość: , *.zapnet-isp.net 2017/01/25 08:15:27

        do wpisu: Komisja Oświaty 16-01-2017

      • Drogi Asie.
        Nie wiem co cię tak śmieszy w określeniu "autorski budżet wójta" . Gdybyś choć trochę znał przepisy to byś wiedział, że to wójt przygotowuje projekt budżetu, który następnie przedkłada Radzie do uchwalenia. Radni mogą składać propozycje do budżetu tylko WÓJTOWI, który może je uwzględnić w swojej propozycji lub nie. W naszej Gminie propozycje do budżetu składa wójtowi tylko pan Roman. Wójt ich jednak nie uwzględnia, bo takie ma prawo. Wilcze prawo wójta. Do uchwalenia jest więc zawsze tylko propozycja wójta, bez uwzględniania tego co chcieliby zrobić mieszkańcy, reprezentowani przez radnych. Dlatego określenie, że uchwalony przez Radę budżet to budżet autorski wójta jest w pełni uzasadnione. A że p. wójt ma takie "wspaniałe" pomysły jak bezsensowna i bardzo kosztowna przebudowa przedszkola, blokująca możliwość jakichkolwiek ruchów w zmianie struktury szkół podstawowych, budowa 3 metrowych dróg często donikąd (Chojnik), zaniechania w rozwiązaniu śmierdzącego problemu ścieków, zakup mebli biurowych w tartaku, bezsensowne zwiększanie zatrudnienie osób niekompetentnych w Urzędzie, to jest tylko wina wyborców, którzy tego geniusza wybrali.

        napisał: Gość: Ciekawski, *.icpnet.pl 2017/01/24 20:55:06

        do wpisu: Komu na złość?

      • Rusałko, więcej optymizmu Wójt potrafi liczyć, przecież, podobno stworzył "autorski" budżet TADAMMM !!!

        napisał: Gość: AS, *.internetdsl.tpnet.pl 2017/01/23 11:56:29

        do wpisu: Komu na złość?

      • Postaram się odpowiedzieć Ekonomiście. Największym mankamentem naszej gminy jest to, że nigdzie nie ma fachowców. Fachowiec to ktoś taki kto ma wykształcenie, doświadczenie, doskonale zna swoją pracę i sam wie co ma robić.
        Weźmy na przykład takiego dyrektora szkoły. Dyrektor był wcześniej nauczycielem polskiego, historii, nauczania początkowego. Dlaczego poszedł na takie studia, dlatego, że był kiepski z przedmiotów ścisłych a więc również z matematyki. Jednak w pewnym momencie pracy zawodowej chciałoby się czegoś więcej a tytuł dyrektor tak dobrze brzmi, to taki prestiż i wyróżnienie. Startuje więc w konkursie (naborze), wygrywa i co? Pierwsze co dostaje do zrobienia to budżet. Ponieważ on jest dalej kiepski z tej matematyki, taki kiepski, że nie potrafi policzyć ile rat wraz z oprocentowaniem zostało mu, żeby spłacić samochód czy dom na kredyt, bladego pojęcia nie ma co z tym budżetem szkoły zrobić, więc zwyczajnie kopiuje skąd się da. Tak jak wszyscy z urzędu gminy kopiują projekty uchwał i inne dokumenty, a potem nikt nawet tego nie czyta. Taki dyrektor szkoły nie zastanawia się dlaczego podstawówka ma zyski a gimnazjum straty, bo on tego nie widzi. Dla niego to są tylko nic nie znaczące cyfry.
        Podobnie jest z urzędnikami w urzędzie gminy. Urzędnik powinien być przyjęty na określone stanowisko w drodze naboru (czyli konkursu). To ma być fachowiec. Wójt określa wymagania czyli wykształcenie, doświadczenie, predyspozycje a komisja konkursowa wybiera najlepszego spośród kandydatów. To jest teoria chociaż w niektórych gminach tak się dzieje. Jak jest u nas, czy ktoś słyszał o jakimś naborze w gminie. Jak zostali przyjęci do pracy wszyscy młodzi pracownicy? W większości bez naboru. Dlaczego? Bo ani wykształcenia ani doświadczenia nie mają i po prostu odpadliby gdyby taki nabór był ogłoszony. Był na pewno jeden nabór na stanowisko sekretarza gminy. Zgłosiło się kilku być może fachowców, ale wójt tak się wystraszył, że nabór odwołał i zatrudnił osobę.... bez potrzebnego wykształcenia i doświadczenia czyli jak wyżej.
        Co z tego wynika dla gminy czyli dla nas wszystkich. Głównie duże koszty. Jeden fachowiec bierze jedną pensję i robi swoją robotę. Niedouczony nowicjusz na początek bierze pensję i nic nie robi bo się uczy, ponieważ nauka nie za bardzo mu idzie powstają zaległości więc mówi, że ma "duuuużo pracy". Co robi wójt przyjmuje następnego albo chociaż pomoc administracyjną i już gmina płaci dwie pensje, a jak im ciężko idzie to jeszcze jednego. W ten to właśnie sposób roztrwania się gminne pieniądze.
        Teraz drogi Ekonomisto odpowiedz sobie na pytanie: kto ma analizować te wszystkie cyfry dotyczące szkół. Dlaczego nie ma żadnych wyliczeń dotyczących przedszkola w Sośniach, dlaczego na komisji oświaty nie przedstawiono ile gmina zyska na zamknięciu przedszkola w Pawłowie czy w Cieszynie, dlaczego przedszkole w Sośniach ma tak nędzny nowy plac zabaw, dlaczego gmina nie pisze wniosków o dotacje unijne. Dlatego, że nikt tego nie potrafi policzyć. Ot i cała tajemnica.

        napisał: Gość: Rusałka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl 2017/01/23 00:46:59

        do wpisu: Komu na złość?

      • Żal serce ściska po decyzjach władz gminy metropolii Sośnie. Bogdaj wybudował szkołę, gmina nie miała za co.Teraz nie ma na utrzymanie szkoły. Dlaczego mają zostać szkoły w S. I G., oddalone tylko o 8 km. Może wystarczy tylko szkoła w Sośni. Nikt nie zna wysokości subwencji co finansujemy z subwencji MEN. Zapowiedzi p. minister mówią o dodatkowych pieniądzach na małe szkoły. Reforma mówi o "wygaszaniu gimnazjów" nie zamykaniu szkół podstawowych. Sz P.mają 8 klas. Proszę Rodziców niech napiszą do Gminy też, ale głównie do władz centralnych ile oni dokładają do szkół. Kupują papier wszelkigo stosowania, pieką, gotują itp. Zdejmijmy z wszelkich wynagrodzeń po 100zł, zostawmy dzieci w ich środowisku. Czy obecna władza p. Stanislaw chce się chlubić się założeniem kagańca oświacie na wsi. Ile razy gościła policja w GM w Sosni. Dlaczego tak często zmieniano dyrektorów. Wyszkolenie dyr. nie jest tanie. Wiele jest tajemnic w Oświacie. Nie ma zgody na to, aby za niegospodarność zapłaciły dzieci. Liczymy na ten blog, jako środek komunikacji, jak działamy.

        napisał: Gość: zuzia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl 2017/01/21 19:10:42

        do wpisu: Komisja Oświaty 16-01-2017

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Komentarze, komentarze”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      piątek, 27 stycznia 2017 10:10
  • piątek, 20 stycznia 2017
    • Komu na złość?


      Wstępnie zaakceptowana przez Radę Gminy Sośnie reorganizacja szkół ciągle budzi emocje. Znajdują one wyraz w komentarzach, które ostrzegają przed „przedszkolakowym” puczem, wskazują na zasadność (brak zasadności) poczynań, a nawet dopuszczają siłowe zatrzymanie „złej zmiany” (czyżby chodziło o kontrrewolucję?).

      Uważam, że nie należy dopuścić do takiego zaognienia sytuacji i rozważyć mniej kontrowersyjne rozwiązania.

      Ponieważ na opisywanej przeze mnie komisji oświaty na stole nie znalazły się inne propozycje rozwiązania kwestii,  poza tymi autorskimi(?) wójta, to radni głosowali tylko czy są za nimi, czy przeciw?

      Na pewno godna przeanalizowania jest propozycja  pedagoga z komentarzy, który przejawia autentyczną troskę o losy tych najmłodszych i proponuje rozwiązania, jak najmniej kontrowersyjne i pewnie możliwe do zaakceptowania dla większości zainteresowanych. Myślę, że po ostatniej komisji radni przemyśleli raz jeszcze proponowane rozwiązania i nie uchylą się przed ich powtórnym rozważeniem i zastanowieniem się nad najbardziej korzystną, dla wszystkich, opcją. Bo nie każde rozwiązanie, proponowane przez wójta jest najlepsze i dlatego nie każde Rada powinna zaakceptować.

      Przecież wybraliście swoich radnych aby reprezentowali mieszkańców i ich interesy przy podejmowaniu decyzji mających wpływ na losy społeczeństwa lokalnego. Radni wchodzą w skład (i pewnie liczą na Waszą ponowną akceptację ich kandydatur w następnych wyborach) organu stanowiącego, jakim jest Rada Gminy. Z kolei Rada Gminy ma tak stanowić, aby wójt, który jest organem wykonawczym gminy, mógł realizować postanowienia podjęte przez Radę dla dobra gminnej społeczności.

      Despotyczne (czyli - nie liczące się z nikim) rządzenie gminą, połączone z nie zawsze racjonalnie wydatkowanymi środkami (remonty później likwidowanych przedszkoli, trzyosobowe klasy) nie służy jej rozwojowi. Nie buduje identyfikacji mieszkańców z miejscem, gdzie mieszkają, nie tworzy w nich poczucia wspólnoty, a puste miejsca po tych, którzy wyjechali, zauważa już wielu z nas. 

      Nie dyrektor BOOKiS tylko dyrektor CUW. Nie możliwe, że takich rzeczy "wielki informator" nie wie. Proszę zaczerpnąć wiedzy na temat zmian.

      napisał: Gość: mieszkanka, *.promax.media.pl 2017/01/20 18:33:27

       Ps. Dziękuję za sprostowanie. Teraz „wielki komentator” zapamiętać(!) tę niezmiernie istotną rzecz, że już nie dyrektor BOKiS, tylko dyrektor CUW (Centrum Usług Wspólnych). Potwierdza to jednak fakt, że mojego bloga czytają również ludzie zorientowani w poruszanym temacie szkół. Martwi natomiast to, że z całej dyskusji osoba ta wyławia i zwraca uwagę na nazwę stanowiska, a nie na poruszany problem. Szkoda, że tylko tyle ma do powiedzenia.

       

      KOMENTARZE

      najlepiej czytać od dołu (czyli od ostatniego)

      Czas brać śpiwory, łóżka polowe i jeśli nie da się merytorycznie to siłą wymusić zatrzymanie takiej "złej zmiany". Kilka szkół tak uratowano.

      napisał: Gość: Mieszkaniec, *.dynamic.gprs.plus.pl 2017/01/19 18:50:35

      do wpisu:

      W naszej gminie kochanej szykuje się pucz taki, że Wójta na taczkach wywiozą.... przedszkolaki

      napisał: Gość: AS, *.internetdsl.tpnet.pl 2017/01/18 10:29:59

      Czy może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego koszt utrzymania szkoły podstawowej w Granowcu mieści się w subwencji rządowej i jeszcze oszczędność wynosi 49 226 zł a do podobnej wielkości szkół w Cieszynie gmina dokłada 74 657 zł a do Pawłowa 105 602 zł ? Dopłacanie do szkoły w Bogdaju to nieporozumienie. 230 688 zł dopłaty to 5365 zł do każdego ucznia rocznie czyli prawie 500 zł miesięcznie. To takie gminne 500+.
      Zamknąć jak najszybciej. A wójt zamyka przedszkola w Cieszynie i Pawłowie. W Bogdaju nadal będzie je utrzymywał mimo, że napewno jest również droższe niż w Cieszynie i Pawłowie, ponieważ dzieci jest dużo mniej w Bogdaju.
      Dlaczego gimnazjum w Granowcu przynosi 18 516 zł straty a w Sośniach aż 198 688 zł ? Gimnazjum w Sośniach jest tylko 2,5 raza większe od Granowca a strata jest 10 razy większa.
      Dlaczego szkoła podstawowa w Sośniach przynosi 237 180 zł dochodu a podobnej wielkości gimnazjum w Sośniach aż 198 688 zł straty ?
      Czy ktoś to analizuje ? Czy ktoś nad tym panuje ? Czy ktoś rządzi w Sośniach, czy tylko bierze pensję.

      napisał: Gość: Ekonomista, *.icpnet.pl 2017/01/17 22:17:49

      do wpisu: Komisja Oświaty 16-01-2017

      Kochani rodzice uczniów z Cieszyna i Pawłowa , takie pytanie . Gdzie są wasi radni których wybieraliście ? . Dlaczego nie protestują a wy kochani nie prosicie ich o pomoc tylko Pana Romana. No właśnie mam takie nieodparte wrażenie ,że wybór wielu radnych to pomyłka . To ludzie którzy mają reprezentować społeczność , a myślą tylko o sobie . Zaś ich działanie jest ukierunkowane tylko w kierunku ponownego wyboru. To nie negacja Was ale przykre stwierdzenie . Ja swojego radnego nawet nie poznałem i nigdy w mojej miejscowości nie widziałem ,faktem jest że nie głosowałem za tą osobą .

      napisał: Gość: Świstak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl 2017/01/15 19:03:09

      do wpisu: XXXIII sesja Rady Gminy Sośnie

      Co ten geniusz wymyślił ? Wozić 3 letnie dzieci do przedszkola autobusem, bez opieki rodziców ? Trzeba pilnie kupić foteliki i zatrudnić grono opiekunek.
      A nie można szkoły w Cieszynie potraktować tak jak można było zrobić w Bogdaju. Zostawić wszystko tak jak jest teraz a do Sośni wozić dzieci klas 7 i 8. Teraz do gimnazjum i tak jeździły. Czyli w Bogdaju i Cieszynie nie trzeba robić żadnych, podkreślam żadnych zmian.
      Dlaczego w Pawłowie ma być zlikwidowane przedszkole ? Tam kiedyś mieściła się przecież szkoła 8 klasowa i przedszkole. A teraz nie zmieszczą się klasy IV - VIII i przedszkole ? W Pawłowie wystarczy dołożyć klasy 7 i 8 i nic więcej nie mieszać.
      Uważajcie Rodzice. Nasz ukochany przywódca chce namieszać w szkołach, zlikwidować 3 przedszkola i spędzić wszystko na reformę oświaty narzuconą mu odgórnie przez "dobra zmianę". Nic bardziej mylnego. To wszystko pic i fotomontaż.
      Ludzie - nie dajcie się nabrać.
      A swoją drogą to nie wiedziałem, że w Granowcu jest tylko tyle dzieci co w Cieszynie i Pawłowie. Granowiacy weźcie się do roboty bo wam też zamkną przedszkole, jak w Cieszynie i Pawłowie.

      napisał: Gość: Pedagog, *.icpnet.pl 2017/01/17 21:22:57

      do wpisu: Komisja Oświaty 16-01-2017

       

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Komu na złość?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      piątek, 20 stycznia 2017 23:13