Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • sobota, 16 stycznia 2016
    • Możemy być dumni

      Możemy być dumni

      Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami. Padł kolejny rekord. Zebrano ponad 44 miliony zł. Jak mówi Jurek Owsiak, rekord pada wtedy, gdy Orkiestra w ogóle gra. Pieniądze z XXIV Finału zostaną przeznaczone na doposażenie szpitalnych oddziałów pediatrycznych oraz na zapewnienie opieki dla ludzi starszych.

      To bardzo szczytna i inspirująca inicjatywa, która powoduje, że rokrocznie wyrusza w Polskę pospolite ruszenie, wyposażonych w puszki z serduszkiem, kwestujących osób. Łza się w oku kręci na widok tylu osób na raz, którym przyświeca jeden cel - czynienie dobra. Zapewne prawie każdy z nas, czy to kwestując, czy wrzucając grosik do puszki, zagrał w największej orkiestrze świata.

      W Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy zagrał również, i to dosłownie, zespół Garash. Znamy jego muzykę, bo grał przecież u nas na Dniu Gminy Sośnie. Muzycy przedstawiając zespół, mówią, że są z Ostrowa Wielkopolskiego. Stąd jest lider - wokalista Dari oraz Skiba – wokal wspierający, tam też wspólnie pracują nad utworami. Grupa w swoim składzie ma również muzyków z innych miejscowości. Sośnie są jednak reprezentowane równie silnie, jak Ostrów i dlatego można by prawie powiedzieć, że to zespół z Sośni.

      Może trochę za bardzo się rozpędziłem, ale nie to jest najważniejsze. Myślę jednak, że mieszkańcy Sośni i tak powinni być dumni z Mateusza Zaparta (instrumenty klawiszowe/akordeon) i Sławka Binasia (gitara elektryczna), którzy jako pierwsi Sośnianie wystąpili na wielkiej scenie przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Trzeba przyznać, że oglądając ich występ, można było mieć uczucie, podobne jak podczas wciągania na maszt flagi narodowej. Nie trudno sobie wyobrazić, co odczuwali ich najbliżsi.

      Trzeba pamiętać o tym, że tak szerokie zaistnienie naszych chłopaków jest możliwe tylko w wyniku współpracy z pozostałymi muzykami z zespołu Garash. Zespołu, którego lider w piosence zadaje pytanie: „Po co się dusisz?” Za chwilę jednak sam daje słuchaczom odpowiedź – radę: „Pokochaj grubasa”, aby później nostalgicznie wyciszyć się w utworze: „Mamo”. Drodzy przyjaciele z Garashu, dajecie nam jaśniejsze, pozytywne światełko w mrocznym tunelu, zaskakujących wydarzeń krajowych i niejednokrotnie dziwnych wydarzeń lokalnych.

      Myślę, że nie tylko mnie przychodzi na myśl popularny slogan: BRAWO WY!

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Możemy być dumni”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      sobota, 16 stycznia 2016 15:20
  • środa, 06 stycznia 2016
    • Wirtualne oszczędzanie

      Coś o starych budynkach, staro – nowym przedszkolu  analizie informacji oraz konsekwencji w działaniu.

       

      Zarówno w Sośniach, jak i całej naszej gminie jest mnóstwo starych, często przedwojennych budynków mieszkalnych. Funkcjonują one doskonale pośród nowszych budynków, stawianych już po wojnie, w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, tych kilkuletnich i całkiem nowych.

      Chyba każdy mieszkaniec pragnie, by jego dom był wygodny, ciepły i ładny. Najłatwiej to osiągnąć, budując dom nowy. Im jednak dom starszy, tym trudniejsze i bardziej kosztowne jest przystosowanie go do coraz większych  oczekiwań. Z własnego doświadczenia wiem, że koszt takiego remontu często przekracza wartość wybudowania nowego domu. Ponieważ taki remont zwykle przeciąga się w czasie, po jego zakończeniu pierwsze remontowane elementy wymagają już poprawki. Co by nie powiedzieć i tak ciągle mieszkasz w starym domu.

      Tego rodzaju refleksje przyszły mi do głowy wtedy, gdy usłyszałem o pomyśle przeniesienia przedszkola do szkoły, po jej uprzednim zaadaptowaniu. Z jej remontem będzie tak samo, jak z remontem starego domu, albo i gorzej. Natomiast ci rodzice, którzy mają wybierać kolor mebli mogą nie zdążyć, bo wtedy ich dzieci rozpoczną już naukę w gimnazjum.

      Dlatego zwróciłem na sesji uwagę na to, że pomysł z adaptacją szkoły na przedszkole jest niczym nie uzasadniony, a już na pewno nie względami ekonomicznymi. Poddałem też (nie jako jedyny) pod rozwagę, zamiast adaptacji starego budynku – wybudowania nowego przedszkola. Obecne wymogi stawiane budynkom publicznym są takie, że samo utrzymanie nowego budynku przedszkola generowałoby minimalne koszty.

      Ponieważ nie otrzymałem przed sesją (jak i do tej pory) żadnych danych, które uzasadniałyby taki remont (tłumaczony oszczędnościami), zacząłem analizować cyfry, zawarte w Informacji o Stanie Realizacji Zadań Oświatowych Gminy Sośnie, którą otrzymał każdy radny 6-11-2015 r. na XVIII sesji Rady Gminy.

      Zawiera ona bardzo interesującą tabelę:

      Aby powiększyć ekran przytrzymaj klawisz Ctrl i naciskaj + (powrót Ctrl i -)

       

      Pokusiłem się o procentową analizę kosztów utrzymania:

       

      Wnioski nasuwają się same:

      1) bez względu na to, czy przedszkole znajduje się w szkole, czy jest samodzielne, koszty pozostałe kształtują się na poziomie około 20%. Dla porównania: Bogdaj 20,74%, Sośnie 20,26%. W tym zestawieniu wyróżnia się nieznacznie przedszkole w Granowcu 16,32%. Pewnie wynika to z tego powodu, że jest to nowy budynek, dobrze izolowany, z nowymi oknami, nie wymaga więc remontów i ma niskie koszty ogrzewania.

      2) Rusałka w swoim komentarzu zauważyła, co widać na powyższym zestawieniu, że największe koszty generują pensje nauczycieli, kucharek, sprzątaczek. W związku z tym to, czy połączymy przedszkole ze szkołą niewiele zmieni, bo najważniejsza jest liczba dzieci.

      3) Jeżeli szkoła w Sośniach ma wolne sale, to należy pomyśleć o ich zapełnieniu. Przecież to nie koszt funkcjonowania przedszkoli pcha wójta do kosztownej adaptacji pomieszczeń szkolnych na przedszkole, tylko chęć przerzucenia na nie części kosztów utrzymania szkoły.

      Liczby nie pozostawiają wątpliwości. Jedyną formą oszczędności, jeżeli chodzi o budynek szkoły w Sośniach, jest zapełnienie pustych  (w domyśle – niepotrzebnych) sal lekcyjnych, najlepiej bez zbędnej przebudowy.

      Można to zrobić, dając ofertę wynajęcia tych sal. Może zgłosi się jakieś biuro księgowe, biuro projektowe, czy też inny podmiot gospodarczy zainteresowany takim obiektem. Dotychczas nic nie słyszałem o takiej próbie. Innym sposobem zapełnienia sal lekcyjnych jest wprowadzenie tam uczniów. Na sesji zaproponowałem, żeby najmniej liczną szkołę - w Bogdaju (klasy 7, 6 a nawet 3 osobowe a niektórzy gimnazjaliści i tak uciekają do Wróblińca), zlikwidować i przenieść do Sośni, bo przecież  autokary i tak jeżdżą po całej gminie. Wtedy oszczędność będzie wymierna. Na to wójt odpowiedział, że szkół nie można likwidować, bo to jest kolebka oświatowa i kulturalna wsi. Zabawne. Nie argumentował, że dzieci, że dojazdy, że obca szkoła.

      Nawet się z nim zgadzam. Kolebka oświaty. Takie jest zadanie szkoły. Przecież nie zostawiamy dzieci bez edukacji. Tylko bądźmy konsekwentni. Oszczędności należy szukać tam, gdzie są, a nie tam, gdzie ich nie ma, a w dodatku te niby oszczędności wymagają zainwestowania w adaptację ogromnych pieniędzy. To przedsięwzięcie należy naprawdę dobrze przemyśleć. A jak się Panu Wójtowi „odmyśli”, jak z placem zabaw? Tam „poszło się bujać tylko” 3 tys. wydane na niepotrzebny już, Pana Wójta zdaniem, projekt. Tutaj każdy wydatek będzie wielokrotnie większy!

      Jeżeli chodzi o kulturę na wsi, to jest powołany do działalności Gminny Ośrodek Kultury, który zawiaduje salami wyremontowanymi za setki tysięcy złotych. To ośrodek kultury ma szerzyć kulturę w tych pięknych wyremontowanych salach, a nie szkoła, która i tak jest zamykana około godziny czternastej. Albo oszczędzamy, albo gadamy. Liczby nie kłamią.

      


      Internetowe komentarze jednak nie zawsze należy traktować poważnie. Również w tym wypadku Rusałka się pomyliła. Koszt utrzymania szkoły w Bogdaju, to nie 500 tys. zł, tylko 628 tys. zł.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Wirtualne oszczędzanie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      środa, 06 stycznia 2016 01:14