Sośnie Nasza Gmina Kochana blog prowadzi Roman Lulek - kontynuacja Czarnego Bociana

Wydarzenia mające miejsce w Sośniach i całej naszej gminie, mogłyby niejednokrotnie stać się kanwą scenariusza filmu Alfreda Hitchcocka. Dewizą tego twórcy było przekonanie, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć. W Sośniach za sprawą władz gminy jest podobnie.

Wpisy

  • wtorek, 01 stycznia 2019
    • NOWOROCZNY ŁYK POWIETRZA

      Ranek pierwszego dnia Nowego Roku nie wyglądał (pomijam upojne sylwestrowe retrospekcje) zbyt interesująco. Za oknem było pochmurno i siąpił deszcz. Pogoda nie zachęcała do wyjścia z domu. Z tego powodu zrezygnowaliśmy z cyklicznego – tym razem noworocznego - spaceru z ptakami. Spotkania takie organizowane są przez Wielkopolskie Towarzystwo Przyrodniczo-Krajoznawcze. W Ostrowie Wielkopolskim spacery takie prowadzi zwykle Paweł T. Dolata. Jak jednak dowiadujemy się z facebookowego profilu Towarzystwa, spacer pomimo opadów, doszedł do skutku. Jego uczestnicy zaobserwowali około 380 ptaków z 13 gatunków. Na dopływie Ołoboku spacerowiczom specjalnie zaprezentował się zimorodek, który upolował rybkę! Nawiasem mówiąc, piękne zdjęcie zimorodka, autorstwa Pawła T. Dolaty, można zobaczyć na ścianie w kawiarni „Przystanek Czarny Bocian” w Sośniach. Kawiarnia będzie czynna po świątecznej przerwie od czwartku 3 stycznia.

      Kilkakrotnie brałem udział w organizowanych przez Pawła T. Dolatę spacerach z ptakami. Pan Paweł za każdym razem oprócz ptaków, które dostrzega każdy - takie, jak: mewy, kaczki czy gołębie - wypatrzył jakiś wyjątkowy okaz. Były to np. pełzacz leśny, dzięcioł duży lub wyglądający z dziupli dzięcioł czarny. Dzisiaj widocznie umówiony był z zimorodkiem.

      Wprawdzie dzisiaj na spacer z ptakami do Ostrowa nie pojechałem, aby jednak odetchnąć świeżym powietrzem, po południu pojechaliśmy wraz z żoną do lasu. Pojechaliśmy – bo jak każdy z mieszkańców Sośni wie – iść przez naszą miejscowość się nie da z powodu dymów z kominów. Dymy wprawdzie na początku wdzięcznie unoszą się w górę, później jednak snują się w okolicach ziemi i powodują że spacer nie należy do przyjemnych.

      Tak więc po dotarciu do lasu zostaliśmy nagrodzeni w dwójnasób. Po pierwsze: świeże powietrze. Po drugie: spoza chmur zaświeciło słońce. O innych walorach spaceru w lesie, np. o szumie drzew, nawet nie wspominam, bo każdy wie: las to jest las. W lesie była cisza. Nie zauważyliśmy żadnego zwierzęcia (pewnie wszystkie świętują gdzieś w ostępach). Nie było słychać jazgotu pił - wiadomo – święta, ani strzałów – święta?

      Wprawdzie widzieliśmy tylko jednego – jakiegoś – ptaka i to w locie, ale to pewnie z powodu braku odpowiedniego przewodnika. Mimo wszystko, warto było pospacerować w lesie, posłuchać ciszy i popatrzeć na drzewa. W lesie pachniało grzybami, a w podmuchach zachodniego wiatru czuło się wiosnę.

       

       

      *retrospekcja - przypominanie sobie przeszłych zdarzeń lub przeżyć; spojrzenie w przeszłość.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lulekroman
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 stycznia 2019 23:22
  • poniedziałek, 24 grudnia 2018
  • poniedziałek, 17 grudnia 2018